Co lubisz robić podczas rysowania? Czyli jak rysować 10 godzin dziennie i nie zwariować.



Tym razem zupełnie luźna sprawa i bardziej moje pytanie do Was. Co robicie w czasie rysowania ?

My rysownicy mamy to szczęście, że możemy rysować, tworzyć, zarabiać pieniądze i w tym samym czasie robić coś jeszcze. Na przykład możemy słuchać muzyki, możemy słuchać fajnej audycji w radio lub jednym okiem oglądać jakiś dokument w tv - no dobra z tym chyba przesadziłem, ale zapewne wiecie o co mi chodzi.


Wyobraźcie sobie pisarza, który pisze książkę i słucha ciekawej audycji w radio np. relacji Martyny Wojciechowskiej z podróży  :) Nie wiem, może są tacy, ale mi to jakoś nie może przejść przez wyobraźnie. Mam wrażenie, że w naszym mózgu są pewne kanały, którymi płyną dane z zakresu określonej dziedziny, i chyba mogą płynąć tylko w jednym kierunku.
Pisząc, wypluwając z siebie myśli i zamieniając je w tekst, nie potrafię jednocześnie czytać innego tekstu, czy słuchać z uwagą czegokolwiek, nawet jak piosenka jest po angielsku, to też odrywam się od pisania, bo odruchowo skupiam się na słowach utworu.
Nie mam jednak takiego problemu rysując. Słuchanie muzyki wręcz pozwala mi się bardziej skoncentrować i pobudza moją wyobraźnie.

Książka w ręku. 


Ostatnio odkryłem coś, co wciągnęło mnie bez reszty. Coś, co pozwala mi się przy okazji rozwijać. Odrywa mnie od rzeczywistości, uspokaja, relaksuje i motywuje jednocześnie. A co najlepsze, nie odrywa mnie od pracy.

Audiobooki ! Jasna cholera, pochłaniam je bez opamiętania. Tyle, że u mnie zaczęło to przyjmować bardziej rozległą formę i mogę szczerze powiedzieć, że jest to moje jedyne uzależnienie. Zaczęło się - jak to zwykle bywa - niewinnie i przypadkiem.

Uwielbiam czytać. Wszystko i wszędzie, ale zawsze miałem z tym jeden problem - brak czasu.
Niedawno wzięło mnie grubo. Byłem w Empiku i zobaczyłem książkę, która kusiła mnie już od dawna, ale nie kupowałem, bo cegła na 600 stron i zawsze kończyło się to autokorektą jednej treści.
- Kiedy będziesz miał czas to przeczytać ?
- Nie wiem - odpowiadałem sam sobie, i na tym się moja wewnętrzna walka kończyła.

Ale nie tamtego razu. Wtedy, stojąc przed księgarnianą półką i wpatrując się tępo w okładkę książki, o której wiedziałem już wszystko, bo przeczytałem milion recenzji, wywiadów z autorem i innych około tematycznych artykułów, powiedziałem sobie, dość ! Znajdę czas i przeczytam tą cholerną książkę! I kupiłem ją.

Metro 2033. Książka wciągnęła mnie jak czarna dziura. Siadłem wieczorem i połknąłem kilka pierwszych rozdziałów jednym łykiem. I poszedłem spać.

Książka na uszach. 


Rano obudziłem się jak po praniu mózgu. W głowie postapokaliptyczny świat, wąskie tunele i wściekła ciekawość dalszych losów Artema. I metro, metro, metro ... Jasna cholera, praca, praca, praca... Muszę siadać do rysowania, bo kilka terminów wisi mi na karku, ale metro, metro, metro ...- Co robić ? Co robić ?
Zasiadłem do komputera i nagle mnie oświeciło - z tyłu na okładce! Nie wiem jakim cudem moja podświadomość przywołała tą retrospekcję, ale zobaczyłem przed oczami notkę z tylnej części okładki mojej książki. "Publikacja dostępna również w formie audio"
- HA ! Jestem uratowany!
Wszedłem na stronę oferującą tanie audiobooki i kupiłem swoją książkę w postaci świetnie czytanego audiobooka.
Długość nagrania - 25 godzin. Zajebiście.
Teraz to wygląda tak, że zawsze jak kupuję jakąś książkę, sprawdzam, czy jest dostępna w formie audiobooka i książkę pochłaniam naprzemiennie. Jak pracuję, czyta mi lektor na słuchawkach, jak odpoczywam i mam chwilę czasu, dalszy ciąg czytam sam.
Polecam, sprawdzona metoda.

Bay.
www.pawelblonski.pl











5 komentarzy:

  1. Z tą wizją, tak szczerze to podkolorowałeś, czy jednak tak było. Czasami są faktycznie takie przypadki sam ich doświadczyłem, ale po prostu nurtuje mnie to pytanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym przypadku na poważnie tak było. Oczywiście forma w jakiej to napisałem jest ubrana w lekką satyrę. Ale było właśnie tak.

      Usuń
    2. I to nie była wizja, tako po prostu przypomniało mi się, że taki napis jest na książce, nic więcej :)

      Usuń
  2. Ja niestety zwykle tak skupiam się na pracy, że czytane książki do mnie zwyczajnie nie trafiają... Tylko muzyka klasyczna wchodzi w grę.
    Ale bardzo pomaga mi siedzenie na piłce podczas rysowania, takiej dużej do fitnessu.
    CarmillaPL

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jako rysownik tylko dorabiam i 10 godzin pod rząd na tym nie spędzam (szczególnie że przeciętne zlecenie nie zajmuje więcej jak 2-3 godziny - ot, pokolorowana postać z uproszczonym tłem), ale zazwyczaj puszczam sobie seriale na drugim ekranie :) w ten sposób przynajmniej z każdym fanem serialów mam o czym pogadać - nawet jeśli bardziej tych serialów słucham niż oglądam XD nad audiobookami muszę zdecydowanie pomyśleć tho :)

    OdpowiedzUsuń

TOP