Pobierz i baw się dobrze :) Na pewno będą następne. Zostań w domu :)


Aktualizacja 27.03.2020 - nowa koronowana do pobrania!
Cześć. Nie muszę pisać o tym, co się dzieje, każdy to wie. Cieszę się, że oboje z Żoną mamy pracę, która nie zmusza nas do wychodzenia z domu. Bardzo współczuję tym wszystkim, którzy muszą to robić. A ponad wszystko jestem wdzięczny i chylę czoło za tytaniczną pracę, jaką wykonują dla nas pracownicy służb medycznych.
W normalnej rzeczywistości tego nie zauważaliśmy, a dzisiaj oni wszyscy robią wszystko, co mogą, byśmy czuli się bezpieczniej. My wbrew pozorom też możemy zrobić dużo. 

Zapraszam po kolorowankę. :)

Photoshop na iPadzie! Nie do wiary, a jednak to prawda!


Cieszę się jak mało kiedy. W końcu Adobe dało coś nam od siebie za free. No może nie za free, bo subskrypcja jednak swoje kosztuje, ale pierwszy raz czuję się doceniony jako wieloletni klient. Naiwne to - ja wiem. Ci którzy jutro kupią subskrypcję, też dostaną Photoshopa na iPada w cenie subskrypcji - czyli za "free", ale i tak jest to miłe. Zatem dwa zdania o mobilnej wersji Photoshopa na iPada i iPada Pro. Zapraszam!

Ekranowy tablet graficzny XP-PEN Artist 15,6 Pro - Masakra!


W najbliższym czasie będzie się sporo działo na Przygodach Rysownika. Największym chyba wydarzeniem będzie to, że wskakujemy na YouTube. Wskakujemy nie znaczy, że się przenosimy. Blog będzie funkcjonował i będzie rozwijany, a sama forma nie ulegnie zmianie. Czyli dalej będzie szczerze i wprost i bez podpłaconych artykułów. Dokładnie tak, jak w tym przypadku. Dzisiaj zapraszam was na recenzje ekranowego tabletu do rysowania marki XP-PEN Artist 15,6 Pro. Byście mieli większą ochotę kliknąć w "czytaj dalej" powiem, że tablet mnie rozwalił. :) Zapraszam.

Rysowanie na tablecie czy rysowanie na kartkach - Co lepsze dla dziecka?


Bardzo często słyszę to pytanie. Na spotkaniach autorskich lub warsztatach komiksowych - rodzice pytają o to, jaki zakupić tablet do rysowania dla dziecka i czy w ogóle rysowanie na tablecie jest dla dziecka dobrym rozwiązaniem? Czy może jednak lepiej, aby dziecko rozpoczynało swoją przygodę z rysunkiem, obcując z tradycyjnymi narzędziami, jak ołówki, kredki, farby itd.? Postaram się na tych kilka pytań w miarę swoich możliwości odpowiedzieć. Zapraszam.

Recenzja Wacom Cintiq 24 Touch. Ekranowy Tablet graficzny o rozdzielczości 4K!



Półtorej roku pracy na tym sprzęcie pozwoliło mi wyrobić sobie naprawdę solidną opinię na temat tabletu graficznego Wacom Cintiq Pro 24. Wiadomo, zaraz po zakupie aż się paliłem do tego, by jak najszybciej zrobić recenzje. Opisać pierwsze wrażenia, co w pudełku, dać Wam dynamiczny tekst o wielkiej nowości od Wacoma - że 4K, że 24 cale i bla bla bla...  I dokładnie tyle by wynikało z tekstu napisanego na gorąco, po tygodniu obcowania ze sprzętem.
Takich rozentuzjazmowanych materiałów jest w sieci od cholery. Minął tydzień, potem miesiąc, potem pół roku, a teraz już półtorej roku, a ja nadal nic nie napisałem. Pomyślałem więc, napiszę. Napiszę same konkrety bez niepotrzebnego jarania się nowością, bo po pierwsze - nigdy się tym sprzętem nie jarałem aż tak, żeby o tym pisać, a po drugie ten etap jako użytkownik mam już dawno za sobą. Zatem po przydługim wstępie, po ponad rocznym użytkowaniu zapraszam na same konkrety i zimną opinię o Wacom Cintiq Pro 24 Touch.

Rysowanie na iPadzie jak na papierze. Folia PaperLike.



Każdy, kto miał styczność z iPadem Pro jako narzędziem do cyfrowego rysowania, wie że jest to idealne, mobilne urządzenie dla rysowników i ilustratorów wszelkiej maści.
Pisałem o tym w recenzji iPada Pro drugiej generacji.
Rewelacyjnie, ale... No właśnie jest jeden problem, który dla niektórych stanowi sporą przeszkodę. Tym problemem jest dość mocno ślizgające się piórko po szklanej powierzchni ekranu iPada i nie ma na to żadnej rady. Tak jest i koniec... Czy aby na pewno nic się nie da z tym zrobić? Ano da się. Można założyć PaperLike!

Body Kun - Manekin dla artystów. Duże oczekiwania i wielkie rozczarowanie!


Jarałem się jak cholera, gdy oglądałem te cacka w internetach, świetna sprawa dla rysownika, mega ułatwienie życia. Zamówiłem i jest. Jest dramat z najniższej jakości plastiku z przetrąconą szyją i fruwającymi stawami. Mam pecha czy dostała mi się jakaś nikczemna podróba zachwalanego przez artystów gadżetu? Nie mam pojęcia, ale to tak chyba nie ma działać. Jaja sobie robią?

Tablet do rysowania dla dzieci.



Dzisiaj o tabletach do rysowania, ale trochę szerzej i w innym ujęciu. Napiszę o tym, jak wybrać dobry tablet do rysowania dla dziecka. Przyszło ostatnio sporo pytań od zakłopotanych rodziców w temacie pierwszego tabletu do rysowania dla utalentowanej pociechy. A pytają rodzice dzieci w bardzo rożnym wieku, dlatego zaznaczam że to, czy dziecko ma lat pięć czy piętnaście, przy wyborze tabletu do rysowania nie ma kompletnie żadnego znaczenia. Zapraszam na artykuł.

Czy można nauczyć się komiksu?



Dzień dobry. Napisał do mnie maila ostatnio jeden taki, co rozwijać w komiksie się chce. UPS! Patos taki śmieszny mi się wkradł, cóż, chyba to przeżyjecie. Poniżej wkleję fragment treści maila. Robię to dlatego, że pytania i rozterki tego młodego Pana uważam za bardzo istotne i trafne. Treść maila wrzucę w formie anonimowej, a w dalszej części odpowiem na wszystkie zawarte w nim pytania i sprostuję błędne założenia.

Komiks edukacyjny "Drogami wodnymi przez Polskę".




Cześć! Czy wiesz, że w Polsce funkcjonuje cała sieć śródlądowych dróg wodnych o łącznej długości ponad 3600 km? A może zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego trzykilogramowa cegła rzucona do wody tonie, a o wiele cięższy od niej ponad 300 tonowy statek unosi się na wodzie? Odpowiedzi na te pytania, a także wiele innych ciekawostek na temat polskiej żeglugi znajdziecie w naszym najnowszym komiksie!

Rysunkowe etykiety na piwo rzemieślnicze.


Od jakiegoś czasu zauważam, że produkty z ręcznie wykonanymi ilustracjami stały się mocno modne. Niemal w każdym sklepie znajdziemy produkty z jakimiś rysunkowymi, komiksowymi motywami. Jako rysownik i ilustrator bardzo się cieszę, że szeroki rynek w końcu masowo sięga po usługi zawodowych ilustratorów. Niestety czuję tez lekki niepokój, bo zazwyczaj jak jest na coś moda, to ta moda zwykle jest chwilowa i mija. Rynek się przesyci tematem i po zawodach. Póki co jednak mam więcej powodów do cieszenia się z obecnego stanu rzeczy niż obaw. I tego się trzymajmy. Piszę o tym, bo jak zapewne wiecie do dłuższego czasu zajmuję się projektowaniem etykiet na soki, napoje i wszelkiego rodzaju produkty spożywcze i nie tylko. Tym razem zwrócił się do mnie pewien browar rzemieślniczy i dostałem niemal wolną rękę pod katem kreacji. Jedynym warunkiem był styl komiksowy, czyli mój żywioł. Zerknijcie co powstało.

Stan Lee – legenda amerykańskiego komiksu, król wśród scenarzystów i największy z Superbohaterów!


Stan Lee, a właściwie Stanley Martin Lieber urodził się w Nowym Jorku w 1922 roku i tam też spędził większą część swojego życia. O karierze pisarskiej marzył już jako nastolatek. Po ukończeniu szkoły średniej, dzięki pomocy wuja Robbiego Solomona i lokalnego wydawcy komiksów Martina Goodmana, udało mu się zdobyć pracę w wydawnictwie Timely Comics.

Krótka historia komiksu, czyli od Kolumny Trajana, po nowoczesne albumy komiksowe.


Jak dotąd nikt jeszcze jasno nie określił, kiedy pojawił się pierwszy komiks. Przyjmuje się, że jego początki sięgają już starożytności! Za pierwowzór komiksu przez wielu uznawana jest słynna Kolumna Trajana wzniesiona w 113 r. w Rzymie. Wysoką na 40 m kolumnę oplata marmurowa wstęga, pokryta płaskorzeźbami, które tworzą spójną historię - sekwencję obrazów, opowiadających o niezwykłych wyprawach wojennych Trajana przeciwko Dakom.

Poszukuję kolorysty… Ale nie pracownika mieszalni farb i lakierów!




Jakiś czas temu postanowiliśmy porozglądać się w Internecie za profesjonalnym kolorystą komiksowym. Zleceń na komiksy przybywa, terminy gonią, a nas jest tylko dwoje: scenarzystka i rysownik. Przydałby się ktoś dodatkowy w naszym zespole, kto odpowiadałby za nakładanie kolorów na narysowane już linearty, czyli czarno-białe plansze komiksu.

I rysownik stał się firmą cz.1 - Kiedy zacząć myśleć o działalności gospodarczej, a kiedy lepiej zostać na umowach o dzieło. Co zyskujemy i co tracimy.

Dzień dobry wieczór. To chyba moja najdłuższa przerwa od momentu kiedy postawiłem na łamach tego oto bloga pierwszą literę. Wiem, że całkiem spora grupa osób odwiedza mnie regularnie i też zdaję sobie sprawę, że pewnie wielu stałych bywalców przestało mnie odwiedzać, ze względu na nudy jakimi zaczęło wiać na przygodach rysownika. Wydawać by się mogło, że rysownik przestał mieć przygody. Powiem, że to paradoks niebywały, bo to właśnie ilość tych przygód sprawiła, że nie miałem czasu o nich pisać. Największą przygodą, jak się domyślasz po tytule tego wpisu, było to, że rysownik założył firmę.

No i mamy problem.


Każdy z nas chyba to zna. Tą bezsilność wobec kogoś, kto na bezczelnego chce nas wyrolować. Rysownik w dzisiejszych czasach nie ma łatwo. Bycie rysownikiem to nie tylko przyjemność z ilustrowania i rysowania i wykonywania pracy swoich marzeń. To niestety też umowy i multum kwestii prawnych, których trzeba sobie dopilnować. Komiks powyżej jest satyrą przedstawiającą sytuację kiedy to rysownik nie zadbał o umowę, a sytuacja przestała być zabawna.

Nauczyłem się odpoczywać! Zajęło mi to 10 lat.


Nieskromnie mówiąc, uważam się za dość pojętnego człowieka. Zawsze łatwo przyswajałem nową wiedzę, nowe technologie i ogólnie mówiąc, mam parcie na rozwój osobisty. Uważam, że to klucz do przetrwania na wolnym rynku przez długie lata jako artysta - freelancer, czy jak tam kto woli to nazywać. Bycie freelancerem ma swoje wady i zalety, dziesiątki blogerów już o tym pisało, więc nie będę się nad tym rozwodził. Jest jednak jedna rzecz, która doskwierała mi już od dawna i uznałem, że warto się na tym pochylić i podzielić wnioskami z wami. Mianowicie nie potrafiłem wrzucić na luz, innymi słowy, nie potrafiłem odpoczywać. Nawet jadąc nad wodę czy w góry, zabierałem ze sobą pracę w postaci szkicownika. A nuż przyjdzie mi pomysł na ilustracje. To był błąd i zaraz napiszę dlaczego.

Hermetyczna społeczność rysowników i ilustratorów! O co chodzi?


Im głębiej jestem w tej branży, im więcej poznaję osób, nie tylko innych rysowników, ale też klientów, którzy często opowiadają mi przeróżne historie, tym wyraźniejszy widzę obraz naszego środowiska.

Widzę obraz hermetycznej społeczności bardziej i mniej profesjonalnych rysowników i ilustratorów.
Sam nawet nie wiem, czy mogę nazwać to społecznością. Wydaje mi się, że społeczność to jakaś szeroko pojęta wspólnota, której jednostki powinny działać na rzesz wspólnego rozwoju.
A tutaj mam chaotyczne środowisko wielu indywidualności  - osób, twórców, mniej i bardziej zaawansowanych, gdzie każdy sam dla siebie jest samotną wyspą, wyznacznikiem jakości, norm i wiedzy. Nie piszę tu o pasjonatach - ci do pewnego etapu chętnie dzielą się swoją wiedzą. Piszę o osobach zawodowo rysujących i głęboko siedzących w swojej profesji.

Rysunki i projekt graficzny gry karcianej IT Startup

Kilka miesięcy temu zadzwonił do mnie niezwykły człowiek, Mateusz Kupilas. Co mnie od samego początku w nim uderzyło, to merytoryka połączona z pasją. Przyznacie, że to bardzo rzadko występująca w naturze kombinacja.
Dogadaliśmy się dość szybko. Dostałem szczegółowe materiały. Tak szczegółowe, że aż mnie zatkało, jednocześnie wszystko co dostałem nie ingerowało w mój indywidualny proces twórczy. Coś niesamowitego. Miałem wszystko podane jak na tacy i jednocześnie miałem wolną rękę jako rysownik i projektant. Zero "dupowłaztwa", zero roszczeniowych tekstów, nic tylko konkret i uczciwie postawiona sprawa.  Dzisiaj mogę wam pokazać rezultat tej współpracy i gorąco zachęcić do wsparcia projektu na wpieram.to.

Kliknijcie tutaj - Gra karciana IT Startup na wpieram.to

Więcej o całym procesie powstawania gry karcianej napiszę niebawem. Tymczasem w dalszej części artykułu zobaczycie jak wygląda gra od strony rysunkowo - graficznej. Zapraszam.

Poświąteczne sprawozdanie.

Okres okołoświąteczny był kiedyś dla mnie czasem zawodowej posuchy. Działo się tak ze względu na to, że głównie zajmowałem się projektowaniem stron internetowych, a ta branża z mojego punktu wdziania jest dość leniwa. Co ciekawe, tyczy się to głównie klientów, którym najprawdopodobniej po prostu nie chce się zaprzątać sobie głowy takimi bzdetami jak "jakaś strona firmowa". Całe szczęście okres, w którym tworzenie ilustracji było okazjonalnym zajęciem, mam już dawno za sobą. Za to w tym roku w okolicy świąt naprawdę dużo się działo. Dlatego przyszedł mi do głowy pomysł, by pokazać wam, jak u mnie wyglądały święta pod kątem zawodowym. Urodziło się kilka fajnych projektów. Zapraszam do małej poświątecznej galerii.
TOP