Jakie programy powinien znać rysownik? - Takie zadano mi pytanie...


Kilka dni temu na maila przyszło mi zapytanie od jednego z czytelników o treści dokładnie takiej, jak w tytule. Pytanie może i błahe, ale jak dobrze się zastanowię, to dość często je słyszę. Dlatego postanowiłem napisać dwa słowa na ten temat.
Zanim jednak przejdę do rzeczy, mam do was wszystkich prośbę. Zadawajcie pytania w komentarzach, a ja z chęcią na wszystkie pytania odpowiem. Dzięki temu reszta czytających też będzie miała z tego pożytek.
A zatem jakie programy powinien znać rysownik? Zapraszam.

Komiks promocyjny, reklamowy, komiks brandingowy - Co to takiego jest?


Długo nosiłem się z zamiarem napisania na ten temat, ale zastawiałem się, czy nie zostanie post taki odczytany jako zbyt bezpośrednia forma autoreklamy. Z drugiej strony, cały blog jest jedną wielką formą autopromocji, więc co mi tam, a jeżeli komuś dzięki temu rozjaśnię mglisty temat, to zawsze dobry uczynek na plus.
A zatem, komiks promocyjny, komiks reklamowy, lub jak kto woli komiks brandingowy, choć to już troszkę co innego.
Czym się różnią? Z czym to się je? Czy warto iść w tą formę reklamy? Jak się za to zabrać? Na te i jeszcze kilka innych pytań znajdziesz odpowiedź w poniższym tekście. Zapraszam.

Brać, czy nie brać? 10%, 30%, a może 50%? Zadatek czy zaliczka?


Wiem początek tytułu brzmi jak rozterki narkomana. Niestety w codziennej pracy wielu artystów to pytanie jest pierwszym, które przychodzi na myśl w trakcie rozmowy z potencjalnym klientem. Brać czy nie brać zaliczki? A jak brać to ile? Jakie konsekwencje niesie ze sobą przyjęcie zaliczki? A jakie przyjęcie zadatku?
Zapraszam do krótkiej lektury.

iPad pro 12,9 - Doskonały tablet dla rysownika

Długa przerwa za mną. Dużo się działo w moim życiu zawodowym i głównie właśnie to wpłynęło na poważne zaniedbanie blogowych obowiązków. Tydzień za tygodniem śmigał, a ja nie mogłem znaleźć chwili czasu na mojego bloga. W takim zawieszeniu minęły mi trzy miesiące. Powiem szczerze, że cholernie mi brakowało tego wysypywania z siebie zalegających pokładów informacji, którymi warto się podzielić. Pomyślałem, że opisanie sprzętu jakim jest iPad pro 12,9 jest dobrym tematem na przerwanie ciszy. iPada pro kupiłem z początkiem lipca, także już dobrą chwilę na nim pracuję, dlatego myślę, że mogę o wiele więcej powiedzieć na jego temat od osób recenzujących ten sprzęt na gorąco po dwu-trzydniowej zabawie. Zapraszam, bo sprawa jest warta poświęcenia chwili uwagi.

Potrafię rysować, ale jak zarobić na rysowaniu?


Potrafię rysować, ale nie potrafię na tym zarobić. To powszechny problem wielu osób z niebywałym warsztatem w rękach. Czasami zdarzy mi się porozmawiać z kimś, czyje rysunki przypominają mi o tym, jak wiele nie potrafię. Wtedy najlepszym wyjściem dla mnie byłby telefon do naprawdę dobrego psychologa. Większego jednak szoku doznaję w momencie, gdy dowiaduję się, że ta osoba, która swoimi rysunkami znokautowała mnie zanim podniosłem rękawicę, pracuje w biedronce na kasie, bo nie potrafi zarobić ani grosza na własnym talencie. Po prostu dramat. Co jest przyczyną tego dramatu? Tak się składa, że miałem okazję się dowiedzieć.

Rysuj z natury! Rysuj z wyobraźni! Nie rysuj ze zdjęć!

Do napisania tego artykułu zmotywowały mnie ostatnie dyskusje z użytkownikami grup artystycznych na Facebooku i z czytelnikami mojego bloga. Co niektóre dyskusje były dość burzliwe, inne cechowały się wzajemnym zrozumieniem i spojrzeniem na temat w bardzo podobny sposób. Tak czy inaczej, wnioski z tych dyskusji prowadzą do jednego stwierdzenia. Z praktykowaniem hiperrealizmu trzeba uważać. Zapewne trochę osób już mnie od tej strony zdążyło poznać, dlatego, zarówno wcześniej, jak i teraz nie będę
ukrywał, że jestem przeciwnikiem hiperrealizmu. Uważam ten nurt za stratę czasu. Z drugiej strony, bardzo szanuję umiejętności osób, które opanowały warsztat na takim poziomie, by rysować lub malować hiperrealistycznie. Wiele razy to podkreślałem. Hiperrealizm wymaga bowiem od autora niebywałej wrażliwości i precyzji. Jednakże uważam, podobnie jak wielu innych artystów, że rysunek hiperrealistyczny zabija kreatywność. Przykre to, ale prawdziwe. Dzieje się tak tylko z jednego powodu. Tym powodem są zdjęcia. Innymi słowy - droga na skróty, która prowadzi w niekreatywną próżnię.

PO PRACY - nowy dział na blogu i 50 km rowerem przez przypadek.

Przymierzałem się do tego kroku już od jakiegoś czasu. Czegoś brakowało mi na tym moim blogu, chyba po części mnie samego. Ktoś jakiś czas temu zarzucił mi, że mój blog jest bezwartościowy, że nabijam - jak to się wyraził "klikabajty", i że ogólnie całość jest, cytuję: "auto-tendencyjna". Przyznam się bez bicia, nie znałem tego określenia wcześniej, choć jakoś zbytnio nie doskwierał mi ten stan rzeczy.
Pomyślałem. Blog auto-tendencyjny...Hmm.  A przepraszam, niby jaki ma być blog?
Przecież to moje miejsce, stworzone przeze mnie i o mnie. O mojej pracy, marzeniach, pasjach i o wszystkim tym, czym mam ochotę się podzielić z czytelnikiem, który z własnej, nieprzymuszonej woli ma ochotę to czytać. Owszem, trochę porad czasem jest, ale nie można zapominać o tym, że ponad wszystko jest to blog, a nie serwis branżowy. Toteż wracając do pierwszego zdania, pomyślałem, że co jakiś czas wrzucę relację z tego, jak spędzam sobie czas wolny. Ktoś powie pewnie, a co mnie to interesuje? No dokładnie. Drogi, potencjalnie oburzony Czytelniku. Jak Cię to nie interesuje, to z końcem tego zdania zakończ czytanie tego wpisu.
Ciąg dalszy dla tych jednak otwartych i ciekawych.

Proces projektowania postaci to ciekawa przygoda.



Projektowanie postaci to fajna sprawa dla ilustratora, a staje się jeszcze fajniejsza, gdy mam szanse zobaczyć zaprojektowane postacie wcielone w życie. Jakiś czas temu właścicielka serwisu parentingowego Aktywnedzieciaki.info zamówiła u mnie serię tzw. memów. Nie byłoby w tym nic szczególnego, gdyby nie łączyło się to z koniecznością opracowania indywidualnej charakterystyki rysunku i oczywiście opracowaniem postaci. W kwestii opracowania stylu rysunku miałem wolną rękę. Klientka wyszła z założenia, że ja, jako "doświadczony rysownik" najlepiej będę wiedział, co robić i nie narzucała mi preferencji.
Natomiast co do postaci, to już nie była tak łatwa sprawa. Tutaj charakterystyka była konkretna i jasna, a sama droga do celu okazała się być ciekawym wyzwaniem . W dalszej części artykułu kolejne etapy projektowania postaci rysunkowej. Zapraszam.

Najważniejsze to robić to, co się kocha!



Wiem, wiem. Ilustracja nagłówkowa nie pasuje do tytułu, ale obiecuję wszystko wyjaśnić.
Różne rzeczy w życiu robiłem - jak to z patosem mawiają starsze osoby - "z niejednego pieca w życiu chleb jadłem". I rzeczywiście tak było. Byłem agentem ubezpieczeniowym, byłem ochroniarzem ( no bardziej stróżem z napisem ochrona na plecach ), raperem, pracowałem na etacie jako grafik komputerowy, byłem wodzirejem na wszelakich imprezach, projektowałem strony internetowe i nadal to robię, no i oczywiście, ponad wszystko - rysuję. O pracy rysownika i ilustratora marzyłem od dzieciństwa. Osiągnięcie tego celu zajęło mi wiele lat, ale jak widać - udało się.
A wiecie, co łączy te wszystkie zajęcia, za jakie się łapałem ?
TOP