Najważniejsze to robić to, co się kocha!



Wiem, wiem. Ilustracja nagłówkowa nie pasuje do tytułu, ale obiecuję wszystko wyjaśnić.
Różne rzeczy w życiu robiłem - jak to z patosem mawiają starsze osoby - "z niejednego pieca w życiu chleb jadłem". I rzeczywiście tak było. Byłem agentem ubezpieczeniowym, byłem ochroniarzem ( no bardziej stróżem z napisem ochrona na plecach ), raperem, pracowałem na etacie jako grafik komputerowy, byłem wodzirejem na wszelakich imprezach, projektowałem strony internetowe i nadal to robię, no i oczywiście, ponad wszystko - rysuję. O pracy rysownika i ilustratora marzyłem od dzieciństwa. Osiągnięcie tego celu zajęło mi wiele lat, ale jak widać - udało się.
A wiecie, co łączy te wszystkie zajęcia, za jakie się łapałem ?


A to, że uwielbiałem to wszystko robić! Dokładnie tak, zawsze szukałem pracy, której wykonywanie sprawi mi przyjemność. Wiele bliskich mi osób tłukło mi co chwila do głowy teksty typu:
 -W życiu nie ma tak łatwo, nie zawsze można robić, to co się lubi.
Odpowiadałem z pianą na ustach - Gówno prawda! Ja zawsze będę robić to, co lubię - jeszcze zobaczysz! Wściekły na to, że ktoś usilnie próbuje mi wmówić nieprawdę, miałem jeszcze więcej motywacji, by się nie złamać.
Lata uciekały, a ja - robiłem to, co lubię :)
No dobra. Ktoś zapyta, jak można lubić pracę ochroniarza? A no można. Ta praca dawała mi tak naprawdę mnóstwo wolnego czasu. Czas ten pożytkowałem na pisanie tekstów. Była to dla mnie, na tamtym etapie życia, najlepsza robota, jakiej mogłem się podjąć.
Siedząc całymi nocami w biurze przepustek, gdzie przez dwunastogodzinną zmianę musiałem tylko kilka razy nacisnąć przycisk otwierający i zamykający bramę wjazdową, nic innego nie zaprzątało mi głowy. Mogłem realizować marzenia, a wtedy moim marzeniem było wydanie własnej legalnej płyty ze swoimi utworami. Po kilku latach pracy w ochronie, siedząc na nocnej zmianie, w radio Eska po raz pierwszy usłyszałem swój utwór. Wiecie jakie to jest uczucie? Ja wiem :)
Dzisiaj te wspomnienia mnie motywują i dają siłę, bo wiem, że jak się czegoś bardzo pragnie, to wszystko można.

No dobra, żeby nie przynudzać, pewnie zastanawiacie się, po co to wszystko piszę? A, tak po prostu. Aby uzewnętrznić swoją radość z tego, że mogę robić to, co kocham, a co lepsze,  jeszcze mi za to płacą. Zachęcam Was do pokonywania wszelkich przeciwności, które stają Wam na drodze do tego, by robić w życiu to, co naprawdę kochacie.
O tym, że po tylu latach wciąż robię co lubię, choć codzienne sprawy potrafią tą świadomość skutecznie przyćmić, przypomniało mi ostatnie zlecenie.
Tak, dokładnie. Ten zombiak z ilustracji tytułowej nie jest w tym nagłówku przez przypadek. Pewien zacny klient zamówił u mnie całą serię tego typu ilustracji. Lubię rysować, to oczywiste, ale nie wiem czemu cholernie lubię rysować zomble. Realizując to zlecenie tak się zatraciłem, że nie wiedziałem, która jest godzina. Zapomniałem nawet o tym, że pracuję, a wtedy człowiek się nie męczy - i to jest piękne :)



4 komentarze:

  1. Wszystkiego dobrego... tak trzymaj. ;) Pozdrowienia dla Ciebie i równie zdolnej połówki. :) Zuza Mijagi.

    OdpowiedzUsuń
  2. Po całym dniu pracy zaglądam na tę stronę. Po nocach czytam i się uśmiecham. Cieszy to, że są tacy ludzie co potrafią mówić od siebie, tak po prostu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie niesamowicie cieszy, że są tacy ludzie jak Ty, którzy to czytają.Przed długi czas nic nie pisałem, a taki komentarz to jasny sygnał, że czas przerwy już miną. Dzięki wielkie - Pozdrawiam.

      Usuń

TOP