Potrafię rysować, ale jak zarobić na rysowaniu?


Potrafię rysować, ale nie potrafię na tym zarobić. To powszechny problem wielu osób z niebywałym warsztatem w rękach. Czasami zdarzy mi się porozmawiać z kimś, czyje rysunki przypominają mi o tym, jak wiele nie potrafię. Wtedy najlepszym wyjściem dla mnie byłby telefon do naprawdę dobrego psychologa. Większego jednak szoku doznaję w momencie, gdy dowiaduję się, że ta osoba, która swoimi rysunkami znokautowała mnie zanim podniosłem rękawicę, pracuje w biedronce na kasie, bo nie potrafi zarobić ani grosza na własnym talencie. Po prostu dramat. Co jest przyczyną tego dramatu? Tak się składa, że miałem okazję się dowiedzieć.


Ile razy bym się nie pytał o powód takiego stanu rzeczy, zazwyczaj słyszę - mówiąc w skrócie - jedno słowo: strach. Strach powstrzymuje ludzi przed podjęciem decyzji o pracy na własny rozrachunek. Wpompowane gdzieś głęboko pod czaszkę przeświadczenie, że nie można w dzisiejszym świecie zarabiać na tym, co się lubi robić. Często jest to też powodowane presją otoczenia, a raczej - jak to się potocznie mówi, ględzeniem rodziny, znajomych, zazdrosnych pseudo przyjaciół i wielu innych ludzi, którzy nie rozumieją duszy artysty.

- Nie wygłupiaj się z tą dziecinadą! Trzymaj się tego etatu, dzisiaj są ciężkie czasy! Bardzo ciężko o pracę!
No niestety, gówno prawda. Dzisiaj o zwykłą pracę jest dość łatwo, inna sprawa, że na tych etatach zarabia się głodowe stawki.
- Za co będziesz żyć? Przecież nikt nie kupuje dzisiaj rysunków, komu to potrzebne!
Bardzo popularna i błędna opinia, którą często głoszą osoby nie mające pojęcia o branży. Popyt na rysunki jest gigantyczny, a konkurencja stosunkowo niewielka.

Niestety często kierujemy się w życiu tym, co powiedzą inni. Patrzymy na opinie różnych osób, zamiast zaufać sobie. Należy pamiętać, że nie ma takiej siły, by nie móc żyć z tego, w czym jesteśmy naprawdę dobrzy. Trzeba tylko bardzo chcieć, mieć pomysł na siebie i trochę odwagi.

Wiadomo, branża kreatywna jest wymagająca. Jeżeli Twoje umiejętności nie są wystarczające, bardzo szybko się zorientujesz, że to jeszcze nie ten moment i że trzeba jeszcze trochę nad sobą popracować... Co nie znaczy, że nie możesz zacząć zarabiać, po prostu mierz siły na zamiary i nie przyjmuj zleceń, którym nie będziesz w stanie sprostać.

Dla przykładu. Jestem rysownikiem komiksowym i projektantem, ale za żadne skarby świata nie przyjmę zlecenia na realistyczny portret rysowany ołówkiem, węglem, czy innym tego typu narzędziem. Nie, bo po prostu wiem, że nie zrealizowałbym tego zlecenia na profesjonalnym poziomie. Nie oznacza to, że nie potrafię narysować portretu. Potrafię, oczywiście, ale osoby specjalizujące się w rysowaniu realistycznych portretów robią to o niebo lepiej ode mnie. Kwestia krytycznego podejścia do własnych umiejętności w zarobkowaniu na nich jest bardzo istotna. Grunt to być uczciwym wobec siebie i wobec klientów. Możecie pomyśleć, że tak piszę, żeby dobrze wyglądało na blogu, ale nie. Z doświadczenia wiem, że jakiekolwiek przekłamania względem siebie, czy względem zleceniodawcy, choćby pokierowane najlepszą intencją, źle się kończą. Szczególnie w tym fachu, gdzie jedynym naszym towarem są nasze umiejętności, a braków nie da się zamaskować. Budowlaniec (oczywiście nie ujmując tym porządnym) jest w stanie swoją niedbałość czy brak umiejętności schować pod warstwą szpachli, farby, lub jakoś pokombinować, żeby na pierwszy rzut oka wyglądało w miarę ok. U nas się nie da, wszystko jest na wierzchu. Jak jest słabo, to jest słabo i koniec gadania. 

Nie ma też jednego sprawdzonego sposobu na to, by zacząć zarabiać na rysowaniu, czy malowaniu. Nie istnieje recepta typu: zrób tak i tak, a na pewno zostaniesz zawodowym rysownikiem. Niestety, nikomu nie podam gotowego przepisu. Każdy musi znaleźć swoją indywidualną drogę.

Tak czy inaczej, jeżeli potrafisz rysować, czujesz, że Twoje umiejętności są na odpowiednim do zarabiania pieniędzy poziomie, to próbuj robić wszystko, by to się ziściło. Nie ma jednej recepty, ale jest kilka rzeczy, które są niezbędne do tego, by twój plan nabrał kształtów. 
  • Zastanów się, w jakim rysunku się najlepiej czujesz i ten kierunek w sobie rozwijaj.
  • Rozwijaj swoją wiedzę teoretyczną, pomoże ci to w rozmowach z przyszłymi klientami.
  • Stwórz swoje portfolio w postaci strony www - niekoniecznie musi to dużo kosztować. Nie wykręcaj się tym, ze Cię na to nie stać. Blogger jest za darmo.
  • Nawet jak nie masz zleceń, to rysuj jak najwięcej, a te najlepiej wyglądające prace publikuj na swojej stronie.
  • Ogłaszaj się.
Reszta należy do Ciebie.
Nie słuchaj negatywnej gadaniny otoczenia, bo choćby mówił to wytrawny biznesmen, to gwarantuje Ci, że ten człowiek nie ma pojęcia, o czym mówi, bo jego spojrzenie jest ukształtowane przez to, czym sam się zajmuje.
Marnując talent i umiejętności, skazujesz się na życie w ciągłym poczuciu niespełnienia. Możesz się oszukiwać, że dobrze zarabiasz. Tak jest lepiej, niby bardziej odpowiedzialnie. Ale niestety, gdzieś z tyłu głowy prędzej czy później poczujesz oddech popełnionego w przeszłości błędu.
Wystarczy trochę odwagi i wiary w siebie.

15 komentarzy:

  1. Dobry artykuł,zgadzam się w pełni. Ludziom, o których mowa w artykule życzę wiary w swoje umiejętności i odwagi. Ze mną było podobnie, też bałem się pracy na własny rachunek. Obecnie nie zamieniłbym jej na żaden etat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak mówi każdy, kto się doważył i dał rade :)I tak trzymać!

      Usuń
  2. Niewielka konkurencja? BUJDA i to na srogich resorach.
    Dodatkowo zamiast ogólników osoby które chcą zacząć chętniej zobaczyłyby konkrety - strony, fora, cokolwiek co by im pomogło zacząć. Wybić się jest bardzo trudno, utrzymać też. Mówię z doświadczenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam jednak wrażenie, żeś jest mocno sfrustrowanym człowiekiem. Napisałem, że nie ma gotowych recept, trzeba trochę wysiłku w pracę nad swoim samozatrudnieniem włożyć. Jeżeli twoje doświadczenie płynie z rozczarowań i oczekiwania na konkrety, to przykro mi nie zobaczysz ich. Taki charakter branży kreatywnej, trzeba być kreatywnym. Moje artykułu mają na celu zmotywowanie ludzi, którzy po prostu nie wierzą w to, że można, a nie wykonanie za nich pracy. I myślę, że parę osób udało mi się podnieść na duchu i dać kopa do pracy. Jednak z twoim podejściem z góry na "NIE" daleko zajedziesz.

      Usuń
    2. A z tą konkurencją, to podtrzymuję swoje zdanie. Wydaje mi się, że bieglej od Ciebie poruszam na rynku kreatywnym i wiem jaka jest konkurencja. Rysowników jest wielu, każdy robi swoje i drepta swoimi ścieżkami. Mało kiedy jeden rysownik wchodzi w drogę drugiemu. Ja przez 10 lat nie miałem sytuacji, gdzie ktoś komuś buchną klienta. Nie wiem na jakiej podstawie tak się ruszyłeś. Nie mówię oczywiście kociołkach typu oferia, czy inne pożal się boże serwisy tego typu.

      Usuń
  3. A gdzie w Polsce szukać najlepiej zleceń? Reprezentuje już jakiś poziom(jeszcze wiele nauki mam przed sobą) ale mieszkając w małym miasteczku zostaje mi tylko internet, a tu szczerze masa ogłoszeń dla profesjonalistów. Dla stawiajacego pierwsze kroki w branży jakoś nie widzę a jak coś znajdę to na zasadzie "zrob i się zobaczy ile można zapłacić. Możesz coś polecić gdzie szukać? Naradzie chce to traktować jako dodatkowe zajęcie ale z czasem chętnie rzucę obecną pracę i zajmę się tylko tym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć. No właśnie w tym cała sztuka. Tutaj troszkę jest tak, że jak na siłę szukasz, to niekoniecznie znajdziesz. Przede wszystkim portfolio, po drugie, to trochę aktywności w sieci - daj się ludziom zobaczyć. Ja mam tą przewagę, że przez lata zajmowałem się projektowaniem stron www, więc wiem co nieco o pozycjonowaniu stron. Ale masa ludzi radzi sobie znakomicie bez tej wiedzy. Rysować, gromadzić portfolio i je pokazywać. Zapomnieć o takich gównach jak oferia, czy digart, tam tylko problemu sobie poszukasz w postaci nieuczciwych klientów chcących rysunku za półdarmo. Poza tym poczytaj trochę u mnie, dużo o tym pisałem. Ale tak jak już wspomniałem nie ma na to złotej recepty.

      Usuń
  4. Bardzo rozsądnie napisane. No i też zgadzam się z tym "mierz siły na zamiary" ja również wiem, w czym jestem dobra w czym nie i najważniejsze, co lubię a czego nie lubię robić. Wczoraj dostałam zapytanie o przygotowanie pewnego projektu i bez żalu odpisałam, że moja koleżanka też ilustratorka sprawdzi się w tym lepiej i od razu dałam namiar. Po co ma się klient zmarnować.

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyznam, że mam problem dokładnie taki jak opisujesz. Jakbyś czytał w mojej głowie :) Muszę coś z tym zrobić. Dobrze wiedzieć, że inni też mają podobne myśli.

    OdpowiedzUsuń
  6. "Kwestia krytycznego podejścia do własnych umiejętności w zarobkowaniu na nich jest bardzo istotna." - tu się nie zgodzę. Masa ludzi, którzy rysują kiepsko jest w stanie opchnąć swoje "dzieła" za niemałe pieniądze. "Przeciętny" człowiek nie widzi jakiejś ogromnej różnicy między poziomami artystów. Tutaj liczą się jednak głównie umiejętności marketingowe. Gdyby tak nie było, to każdy dobry artysta by dobrze zarabiał - a tak nie jest.

    To jest istotne tylko żeby czuć się fair w stosunku do klientów i samego siebie. Ale jest masa ludzi, którym na tym nie zależy i też sobie żyją z rysowania ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Troszeczkę "masło-maślanie" zinterpretowałeś moje słowa. Zdanie dalej napisałem, że to, że słabo rysujesz nie oznacza, nie nie możesz rysować zarobkowo. A co do samokrytyki. No wiem, ze jest masa ludzi, którym nie zależy na uczciwości, ale tacy ludzie nie utrzymają się z byt długo w branży, więc nie ma co gadać. Kwestia własnego sumienia.

      Usuń
  7. Ten sam strach czuje i ja. Myśl że może się nie powiedzie, krytyka otoczenia, zwłaszcza rodziców,że nie jest to zajęcie dzięki któremu mogłabym spokojnie wyżyć, czy odłożyć na emeryturę. W prawdzie wykonuje drobne zlecenia,ale nadal nie wiem jak zrobić to powiedzmy "bardziej legalne", aby można było by później wpisać spokojnie w CV. Nie wiem gdzie szukać pomocy, gdzie należałoby to zgłosić, czy muszę zakładać firmę, a jeśli nie to co z urzędem skarbowym itd. Boje się, wszystkiego się boje a na wszelkie pytania nawet urzędach nie uzyskałam odp

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mogę powiedzieć tylko na podstawie swoje własnego doświadczenia, co nie oznacza, ze takie rozwiązanie będzie dobre dla ciebie.
      Niebawem na blogu będzie znacznie szczerzej właśnie o sprawach skarbowo-formalnych. Cierpliwości troszkę proszę :)Ale też już trochę o tych sprawach pisałem, poszperaj w starszy artykułach.

      Usuń
  8. Mam to samo, zewsząd słyszę, że to TYLKO hobby i, no właśnie, że ważniejszy jest etat i emerytura. Nie mówię, mam teraz bardzo fajną pracę z bardzo fajnymi ludźmi - ale rysunki to zajęcie bez którego nie mogę żyć. Pokazuję je, ale fb, deviantart i instagram to chyba nie to. oza tym jedne koleżanki mówią, że nikt moich prac nie rozumie; inne czasem podeślą mi ogłoszenie - ale jak się zgłaszam to nigdy nikt nie odpowiada. Inni zaznajomieni rysownicy/komiksiarze po konwentach się bujają, też bym chciała - ale nie mam odwagi, a z tyłu głowy huczy, że nie mam czego pokazać. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co? Twoja wypowiedź mocno pachnie niepewnością siebie. Nie można być względem siebie bezkrytycznym, bo wtedy przestajesz się rozwijać, ale też trzeba mocno wiedzieć w czym jest się dobrym. Jeżeli chcesz zarabiać narysowaniu, to na bank ci się to uda, pod warunkiem, że się nie poddasz. Nie patrz też na to, że znajomi śmigają po konwentach, bo to wcale nie oznacza, że zarabiają dobre pieniądze. Bywać na eventach, a żyć z tego co się kocha to jednak spora różnica.

      Usuń

TOP