Ekranowy tablet graficzny XP-PEN Artist 15,6 Pro - Masakra!


W najbliższym czasie będzie się sporo działo na Przygodach Rysownika. Największym chyba wydarzeniem będzie to, że wskakujemy na YouTube. Wskakujemy nie znaczy, że się przenosimy. Blog będzie funkcjonował i będzie rozwijany, a sama forma nie ulegnie zmianie. Czyli dalej będzie szczerze i wprost i bez podpłaconych artykułów. Dokładnie tak, jak w tym przypadku. Dzisiaj zapraszam was na recenzje ekranowego tabletu do rysowania marki XP-PEN Artist 15,6 Pro. Byście mieli większą ochotę kliknąć w "czytaj dalej" powiem, że tablet mnie rozwalił. :) Zapraszam.


XP-Pen - z czym to się je?


XPPEN to póki co w Polce mało rozpowszechniona marka, choć w skali świata nie jest już tak słabo. Marka powstała w Japonii w 2005 roku, by w 2015 narodzić się ponownie jako XPPEN Technology w USA. Na stronie producenta można znaleźć niechudy wachlarz produktów, a i u nas dystrybucja stoi na całkiem fajnym poziomie. Dzięki temu po zakupie tabletu w razie problemów nie będziemy się odbijać od drzwi do drzwi w poszukiwaniu serwisu widmo. Dystrybutorem na Polskę tabletów graficznych marki XP-PEN jest firma Mirapol next


Wiadomo, że najwyższym zaufaniem w branży tabletów cieszy się niezmiennie Wacom. Bo jakość wykonania, bo niezawodność, bo dobre sterowniki, doświadczenie marki, technologia itd. Jest tylko jeden problem, od którego odbijają się artyści, gdy przychodzi zmierzyć się zakupem tabletu graficznego do rysowania. Cena. A w przypadku Wacoma jest to mur zdecydowanie za wysoki.

Cena.

Właśnie od ceny chciałbym zacząć, bo dla większości z nas jest to czynnik decydujący. Ja dostałem do testów najnowszy model XP-PEN Artist 15,6 Pro. Jego cena na stronie producenta to 2000 zł brutto. Mało czy nie mało? Ja uważam, że jest to cena bardzo, bardzo uczciwa. Bo jakość wykonania produktu ogromnie mnie zaskoczyła.


Co dostaniemy za 2 koła?

Pudełko :) No wiadomo. Czasami samo pudełko urywa dupę np. jak się rozpakowuje nowego iPada Pro, to dbałość o szczegóły opakowania miażdżą. Tu nic takiego się nie dzieje. Zwykłe pudełko kartonowe wsunięte w obwolutę z trochę lepszego papieru z grafiką i brandingiem, byśmy wiedzieli, co kupujemy. I tyle. Pudełko - widać - dość budżetowe, ale dla mnie w żaden sposób nie rzutuje to na produkt, a nawet cieszę się, że producent nie obciąża klienta dodatkowym kosztem za rzecz nieistotną. Mądra oszczędność w odpowiednim miejscu.
Zawartość pudełka? Tablet, okablowanie, bardzo mały zasilacz, tuba z piórkiem, książeczka z instrukcją, rękawiczka i ściereczka. Wszystko w osobnych kartonowych pudełeczkach. Bardzo minimalistycznie i estetycznie ulokowane w pudełku. Nie ma co się nad tym rozpisywać, bo to mało istotne rzeczy. Przejdźmy do samego tabletu i tego co najważniejsze - czyli jak się na nim pracuje.


Tablet i moje wrażenia.

Nie napiszę, że pierwsze, bo piszę to po dwóch tygodniach pracy na tym sprzęcie, a ja pracuję dużo tj. co najmniej 8 i więcej godzin bitego rysowania dziennie. Jednak już po pierwszych godzinach pracy na tym tablecie stwierdziłem - piszę to naprawdę szczerze - "o cholera, ale to jest zajebiście wykonane!". Marka, o której sam niewiele słyszałem, 16 cali tabletu za 2 tysie i tak wykonany sprzęt?!? Naprawdę byłem mega pozytywnie zaskoczony.


Bryła tabletu

Tablet jest tak niesamowicie integralnie wykonany, że ma się wrażenie, że jest to jedna, całkowicie zespolona całość. Nic nie trzeszczy, nic nie jest luźne. Całość jest wykonana z naprawdę wysokiej klasy tworzywa. Wiem co mówię, bo miałem do czynienia na przestrzeni lat z wieloma lepszymi i gorszymi sprzętami. A w przypadku tabletu graficznego XP-PEN, ta jakość to naprawdę wysoka półka.


Obszar roboczy, matryca i powierzchnia.

W tym przypadku mam do dyspozycji prawie 16 cali pokrytego laminowanym szkłem ekranu z matrycą IPS w rozdzielczości 1920 na 1080, czyli Full HD. W tym formacie zagęszczenie pikseli jest na tyle wysokie, że obraz jest naprawdę fajny. Co do kolorów, nie mam żadnych zastrzeżeń. Ponadto temperaturę barw możemy sobie ustawiać z poziomu interfejsu sterownika. Jasność matrycy również stoi na odpowiednim poziomie. Możemy ją sobie płynnie regulować za pomocą przycisków fizycznych umiejscowionych z boku tabletu.
Ekran w kontakcie z piórkiem stawia fajny opór, który bardzo sobie cenię w pracy na pokrytych szkłem trawionym tabletach Wacoma. Podobny efekt daje folia PaperLike w pracy na iPadzie. Moim zdaniem, ma to naprawdę duże znacznie, bo piórko nie ślizga się nam po ekranie jak po szybie, a w rezultacie praca jest bardzo naturalna i niemal nie różni się od pracy na papierze.



Nie wiem, jaka będzie trwałość laminatu. To pokaże czas. Po dwóch tygodniach orania nie widzę żadnych niepokojących objawów zużycia. Wydaje mi się, że gdyby laminat był kiepski, to już by coś było widać. Ktoś z was powie, że słabo, bo nie ma szkła trawionego. Szkło trawione mocno podniosłoby cenę produktu, a nie wiem, czy, aż tak bardzo wpłynęłoby na jego trwałość. Pracuję na co dzień na szkle trawionym i uwierzcie mi, ono też się zużywa i zbiera rysy.

Między wierszami.

Jeszcze dwa słowa o formacie tabletu - tak na marginesie. Ja jestem przyzwyczajony do dużych tabletów graficznych, dlatego żałuję i to bardzo, że nie dostałem do testów modelu flagowego XP-PEN, który ma 22 cale. Dystrybutor stwierdził, że w czasie trwania naszych rozmów był on po prostu niedostępny. Liczę, że jeszcze będę miał okazję zrecenzować dla was model 22 calowy, bo wiadomo, że to zupełnie inne wrażenia z pracy.

Dostałem informacje, że tablety różnią się od siebie jedynie wielkością. Technologicznie mają być identyczne. Moim zdaniem jednak 6 cali różnicy robi ogromną robotę, a ponadto model 22 calowy ma przyciski funkcyjne po obu stronach, trochę portów i zupełnie inną konstrukcję podstawy, więc te różnice jednak są. I to znaczne. Zobaczymy... może 22 cale też wpadnie w moje łapy.

Tymczasem sprawdźmy jak to wszystko wygląda w przypadku tabletu graficznego, na którym pracuję od 2 tygodni, czyli XP-PEN Artist 15,6 Pro.


Budowa tabletu.

Tablet jest bardzo poręczny i kompaktowy. 16 cali to niezbyt wiele, ale wystarczająco, by tworzyć pełnokadrowe ilustracje. Moim zdaniem dla artysty zawodowego jest to rozmiar minimalny.
Po lewej stronie mamy do dyspozycji 8 programowalnych przycisków funkcyjnych i pierścień obrotowy, którego funkcje też możemy sobie swobodnie zaprogramować.



Po prawej stronie obudowy znajduje się gniazdo zasilania na USB typu C, przyciski pozwalające na regulacje jasności matrycy, przycisk zasilania i to wszystko. Nie ma tu żadnych innych wejść czy portów. Szczerze, trochę brakuje... choćby jednego portu USB, który zrekompensowałby nam utratę portu w komputerze.
Od spodu tablet zabezpieczony jest dobrej jakości gumowymi stopkami, które skutecznie zapobiegają ślizganiu się urządzenia po biurku.


Podstawa.

Wykonana z dobrego tworzywa, bez fajerwerków, ale w zupełności spełniająca swoje zadanie. Urządzenie siedzi bardzo stabilnie pod kątem... i tu nie jestem pewien, na oko około 20 - 25 stopni. Brakuje mi trochę możliwości wyboru kąta nachylenia, ale ten domyślny jest na tyle optymalny, że nie uznaję tego za znaczący minus. Może jako pół minusa.. :)

Okablowanie.

Wielu użytkowników tabletów ekranowych Wacoma zapewne przyzna mi rację, że okablowanie Cintiqw, a szczególnie w tych troszkę starszych modelach, było istnym koszmarem.

W przypadku XP-PEN 15,6 Pro mamy tak naprawdę jeden przewód USB typu C od strony urządzenia i po rozgałęzieniu dwa przewody USB, z czego jeden odpowiada za zasilanie, a drugi za obraz. Żeby było jeszcze weselej, tablet możemy zasilać bezpośrednio z komputera lub z sieci.


Piórko.

Designem do złudzenia przypomina stylusa od W. Różni się jedynie tym, że nie ma na drugim końcu funkcji gumki do mazania. Piórko jest bezbateryjne, wyczuwa 8192 poziomy nacisku i pochylenie do 60 stopni. I rzeczywiście tak jest. Piórkiem pracuje się świetnie. Przesiadka z najnowszego Wacoma Citiq 24 pro, recenzja tutaj - nie stanowiła dla mnie żadnego wyzwania. Siadłem i komfortowo rysowałem, co też mnie mile zaskoczyło. Szczerze mówiąc, nastawiłem się na to, że będę musiał przywyknąć do nowego narzędzia. Wiadomo, inne urządzenie, inna technologia...  A tu naprawdę wszystko działa i chodzi tak, jak powinno.


Jest jeszcze tuba na piórko. ;) Tego nie rozumiem, nie jest to praktyczne. Może jakoś tam designerskie. Może to jakieś nowe podejście do tematu, ale chyba nietrafione. Nie wiem, co mam z nią, tą tubą zrobić. :)


Precyzja.

To jest parametr, który dla mnie jako rysownika komiksów jest cholernie ważny. Przy tworzeniu line-artów bez precyzji wszystko siada. Dlatego momentalnie wiem, czy dane urządzenie jest dobre, czy nie. W przypadku XP-PEN mogę śmiało stwierdzić, że na tym tablecie jestem w stanie uzyskać wyższą precyzję niż na Wacomie i to jest tą masakrą z tytułu. Tablet za dwa koła i takie zaskoczenie. WOW!


Sterowniki.

Pobieramy ze strony producenta, wybierając naszą serię tabletu. Obsługa sterownika też jest bardzo przyjemna. Wszystko prosto i intuicyjnie, czytelnie, po polsku. Nie miałem żadnej chwili zastanowienia w kwestii co do czego. Nie ma co tu się rozpisywać - jest ok.

Podsumowując. 

Jestem naprawdę zadowolony, że na polskim rynku pojawiła się mocna alternatywa dla tabletów graficznych od Wacoma. Jest tanio i jest naprawdę solidnie.

Na plus:

  • precyzja piórka 
  • budowa urządzenia 
  • wysoka jakość materiałów
  • prostota obsługi urządzenia 
  • intuicyjność panelu obsługi sterownika
  • niska cena

Na minus:

  • brak regulacji kąta nachylenia podstawy
  • brak portów USB  
  • nie rozumiem rozwiązania z tubą na piórko :) 

 Pozdrawiam, niebawem kolejne recenzje!

8 komentarzy:

  1. Bardzo prosta i przejrzysta recenzja, bez zbędnych ścian filozoficznych rozpraw.
    Od dawna szukałem czegoś do rysowania z "ekranem" i zacząłem się zastanawiać nad kupnem zwykłego tabletu z Androidem, bo tak jak wielu hobbystycznych rysowników w Polsce, tak jak wspomniałeś Autorze, mur w postaci Wacomowych cen jest po prostu nie do przeskoczenia.
    Dzięki za rzeczową opinię i czekam na filmiki na YT.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowo i cieszę się, że się moje wypociny się przydały:) Pozdrawiam serdecznie i zaglądaj częściej.

      Usuń
  2. Cześć. Super artykuł, na temat i konkretnie. Ale o tej marce jeszcze nic nigdy nie słyszałem jedynie jakieś reklamy i tyle. Dobrze wiedzieć bo cena jest fajna

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajna recenzja, stanowi konkurencję dla rozważanego przeze mnie obecnie Wacoma One (tego nowego 2020 ;)). Co byś doradził, który lepszy dla chudego budżetu ale rysownika, który potrzebuje dobrego sprzętu? Guziki i okablowanie to kwestia czwartorzędna co najmniej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prosiłem Dystrybutora, o przesłanie do testów tego tabletu. Jak widać nie dostałem go do dzisiaj. A szkoda może okazałoby się na tym się jednak da pracować. Jednak z tego co wyczytałem i dowiedziałem się z YT, to ONE jest cholernie okrojony z wszelkich funkcjonalności. Rozmiar niecałe 14 cali to mało, zdecydowanie za mało. Nawet w powyższej recenzji pisałem, że dla zawodowego ilustratora te 16 cali to absolutne minimum. Żadnych programowalnych przycisków, a są one w pracy cholernie przydatne. Bak matrycy IPS, piórko rozpoznaje jedynie 4096 poziomów nacisku - więc prawdopodobnie jest tam wpakowana stara technologia. Po specyfikacji sądząc jest to totalnie okrojone urządzenie.

      Usuń
    2. Tego się spodziewałam właśnie po filmikach YT, chciałam z miejsca go kupić póki nie przeczytałam o ilości poziomów nacisku (ponad połowa mniej niż Cintiq) i mnie to zmartwiło :( A teraz czytam Twoją recenzję i znów mam wątpliwość: Cintiq czy X-Pen :x waham się przez niepewność customer service, z tymi sterownikami od tabletów prawie zawsze są jakieś jazdy, a Wacom dość sprawnie reaguje jak coś się psuje.

      Usuń
    3. To prawda co do serwisu Wacoma słowa złego powiedzieć nie mogę, reagują rewelacyjnie i działają nieszablonowo. Raz robiłem duży projekt i naglę padł mi zasilacz od mojego Cinqola. Napisałem przez mesengera do nich i bez żadnych formalności na drugi dzień miałem nowiutki zasilacz u siebie. Dopiero potem na spokojnie odsyłałem ten popsuty do nich. Co do XP-PEN to jakość vs. cena - rewelacja i ogólnie jakość jest naprawdę na dobrym poziomie. Decyzja twoja.

      Usuń
  4. Rzeczowa recenzja. Fajna alternatywa dla Wacoma i Huiona. Czekam na więcej recenzji produktów tego producenta :)

    PS. Ty to masz dobrze :D Mi póki co jeszcze nikt nie proponował recenzji tabletów :)

    OdpowiedzUsuń

Będę bardzo wdzięczny za każdy konstruktywny komentarz lub pytanie, na które z chęcią odpowiem. Natomiast jeżeli jesteś "heiterem" to szkoda twojego czasu, po prostu skasuję twoje wypociny.

TOP