Jak wyceniać ilustracje? Zmora ilustratora.


Hejo!

Kwestia wyceny pracy to dla wielu młodych twórców często temat, który powoduje zmieszanie.

Dzieje się tak nie bez przyczyny. Sam po sobie wiem, że trzeba naprawdę kilkanaście razy mocno przejechać się na źle wycenionej pracy, żeby nabrać wprawy w wycenianiu tego, co żąda od nas klient.

Osobiście, po wielu latach pracy i wycenieniu setek zleceń, nigdy nie mam do końca pewności, czy nie przestrzeliłem wyceny – w moim słowniku przestrzelenie ceny, to podanie ceny zbyt niskiej.

Jest jedna stalowa zasada, której zawsze się trzymam. Jak już podam klientowi swoją cenę, a ten ją zaakceptuje, nigdy nie zmieniam stanowiska, choćbym  miał  pracować za pół darmo, bo i takie pomyłki mi się zdarzały. W takiej sytuacji niestety zaciskam zęby i pracuje. I nie ma mowy o zaniżaniu jakości, czy rysowaniu po łebkach. Jedyne co można zrobić, to odnotować sobie, jaki aspekt sprawił, że wycena minęła się z ilością pracy, jaką trzeba włożyć w realizacje zadania. Nie ma też mowy o jakimś
puszczaniu sygnałów w stronę klienta, że pracy dużo, czy innego rodzaju sapania i stękania. Takie coś zawsze przyniesie efekt odwrotny. Uczyć się trzeba na błędach i nie ma innej drogi. Jeżeli zależy ci na zachowaniu twarzy,  wykonaj prace jak najlepiej potrafisz. Klient, jeżeli ma głowę na karku, doceni twoją pracę i dopłaci.


Wyceniać uczciwie.

Tylko uczciwie wyceniana praca przyniesie ci satysfakcję. Gdy powiesz zbyt mało, nie stracisz na tym tylko ty. Klienci o tym często zapominają, że przychodząc do artysty po ilustracje, nie kupują czajnika z  półki w okazyjnej cenie, tylko zamawiają wykonanie dzieła. Dzieła, które wymaga kreatywnego zastanowienia się, zbudowania klimatu i atmosfery jaką ma nieść ilustracja i w końcu wykonania na odpowiednio wysokim poziomie warsztatowym. Źle zapłacony rysownik będzie miał rozbiegane myśli i nic dobrego nie powstanie, a przynajmniej nie powstanie nic na miarę możliwości danego rysownika. Jeżeli to czytasz i jesteś klientem, a nie twórcą, to pamiętaj, niska cena jaką umęczysz z ilustratorem ( a ci często są słabymi negocjatorami ) nie jest żadną okazją.

Powyższe traktuje o tym, jak sprawa się ma w kwestii przestrzelenia wyceny. A teraz pomyślmy co w sytuacji, gdy rzucisz cenę z kosmosu, cenę znacznie za wysoką, a klient się na to zgodzi. Pewnie wielu z was pomyśli, oby jak najwięcej takich klientów. Moim zdaniem, to nie jest takie fajne. Oczywiście, jest to kwestia indywidualnego poczucia uczciwości. Osobiście przytrafiła mi się kilka razy taka sytuacja i nie czułem się z tym fajnie, wręcz demotywująco.

A kiedy nasza szczera, uczciwa wycena jest dla klienta zbyt wysoka ? Tu każdy musi sam ocenić, czy stać go na to, by odmówić klientowi wykonania pracy w niższej cenie, a z drugiej strony, czy stać go na pracę w cenie proponowanej przez klienta ?


Czyli w końcu jak ?

To są zawsze trudne kwestie. Wycena ilustracji jest trochę jak wróżenie z fusów, nigdy precyzyjnie nie przewidzisz nakładu pracy, jaki trzeba będzie włożyć w daną ilustracje. Zawsze jednak staraj się wyceniać według kilku podstawowych czynników:


  • Twój czas.
  • Twoje umiejętności - nie bądź hipokrytą, jest wielu lepszych, ale jest też masa gorszych.
  • Technika.
  • Ilość - inaczej wycenię jedną ilustrację, a inaczej zlecenie na całą, bogato ilustrowaną książkę.


To są mniej więcej najważniejsze czynniki determinujące cenę.

Kolejna kwestia to twoja komunikacja z klientem. Jak się źle dogadasz, polegniesz jak pionek na szachownicy. Pamiętaj, im więcej się dowiesz od klienta, tym mniejsza szansa na przestrzelenie wyceny. Pytaj się o wszystko. Czy ilustracja będzie publikowana w Internecie, czy raczej w druku, a jak w druku - to w jakim, bo może chodzi o druk wielkoformatowy, a tu by się wektor przydał. Klient nie koniecznie musi o tym wiedzieć, a dla ciebie to informacja strategiczna. Dowiedz się, jaka będzie grupa docelowa odbiorców. Wtedy będziesz wiedział, jaką stylistykę zastosować, i jaką kolorystykę, ponieważ dla młodzieży użyjesz innych barw, dla ludzi w wieku średnim innych, a dla osób w wieku podeszłym jeszcze innej kolorystyki. Sam zyskasz  bardzo cenne informacje, a klient przy okazji zda sobie sprawę z tego, że rozmawia z profesjonalistą.

Na koniec chciałem podać przykładowe ceny ilustracji, ale nie zrobię tego, ponieważ było by to zbyt osobiste i subiektywne. Jeżeli jesteś sprawniejszym ode mnie rysownikiem, to mniej się spocisz przy pracy, ale moim zdaniem, klient powinien więcej zapłacić za korzystanie z twojego warsztatu.

Jeżeli oceniasz sam siebie jako początkującego, uczciwie zerknij na konkurencję i na swoje umiejętności, a swoją pracę potraktuj jako możliwość rozwoju, za który jeszcze ktoś ci płaci - całkiem niezła opcja :)

Bay! - pawelblonski.pl

31 komentarzy:

  1. Ja bym też dodała kwestię sprzedaży licencji/praw majątkowych do ilustracji. Niestety wiele artystów w Polsce nie ma świadomości, co za sobą niesie sprzedaż praw majątkowych. Często też sytuacja finansowa zmusza ich do godzenia się na warunki zleceniodawcy.
    Ja kiedyś sprzedawałam pełne prawa majątkowe do moich rysunków. Dzisiaj bardzo tego żałuję, bo moi klienci na nich nadal zarabiają, ja natomiast nie mam z tego już nic.
    Dlatego między innymi od dłuższego czasu nie sprzedaję praw majątkowych do rysunków, a jedynie licencje. Wiele wydawnictw w Polsce często patrzy na mnie jak na dziwoląga, no bo przecież w PL sprzedaż praw majątkowych to standard. Ale na zachodzie Europy i w USA to całkiem inna sprawa. Tam standardem jest sprzedaż licencji. Natomiast prawa majątkowe do dzieła są bardzo drogie, często przewyższają wielokrotnie cenę licencji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cenna uwaga, na pewno rozwinę ten temat niebawem - dzięki i pozdrawiam

      Usuń
    2. hej wujek ... jest jedno pytanie jak tak ładnie rysować
      myślę ze będzie szybko odpowiedz. pozdrawniam

      Usuń
  2. To Panie podaj jakąś przykładową cenę proszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli chcesz błyszczeć ironicznymi zwrotami, to może w pierwszej kolejności się podpisz. Druga rzecz-cena uzależniona jest od wyceny, a wycena od tego czego oczekuje klient i jeszcze od kilku innych czynników o których pisałem wyżej. Ale dla przykładu, żeby nie być gołosłownym. Projekt wzoruj jednej nakielki takiej jak ta stylizowana na postapo, to 450 zł netto - tu masz linka: https://pawelblonski.pl/tales/ilustrowane-naklejki-na-laptopa-na-firmy-qalcwise/

      - Pozdrawiam, Panie.

      Usuń
  3. Cześć. Może pomożesz mi rozwiać wątpliwości. Klient chce do książki 20 ilustracji czarnobiałych, kreską i raczej szczegółowo. Mam na to ok. miesiąca czasu. Za kafla na rękę. Uczciwe to? Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. :D Nie! To nie jest uczciwe. Rozumiem, że mówisz o jednym tysiącu złotych. Nie znam szczegółów i nie wiem jaki jest poziom twoich ilustracji, ale skoro masz klientów to zakładam, że ilustrujesz co najmniej przyzwoicie. Tysiak za 20 ilustracji w miesiąc, nawet w dwa, to jest czysta i wkurwiająca kpina. Sorki, że się uniosłem, ale jak czytam coś takiego, to nerwy puszczają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jeden tys. - mnie też ręce opadły. Ale po Twojej wypowiedzi utwierdzam się we właściwym kierunku zamknięcia tematu. Klienci są, warsztat też, ale doświadczenie buduję (w ilustracji książkowej). Dziękuję za pomoc i wszystkiego dobrego.

      Usuń
    2. Dzięki i powodzenia. Daj mi namiary na siebie, może czasami bym coś podrzucił do zrobienia.

      Usuń
  5. Cześć Paweł! Może pomożesz...
    Mam małego klienta, który często wraca. Robię dla niego niewielkie książeczki dla dzieci z naklejkami, jedna pozycja to 4 strony w pełnym, soczystym kolorze z dwiema postaciami + naklejki.
    Ostatnio musiałam podnieść swoje ceny, żeby nie czuć się stratną i jednocześnie móc jakoś żyć. Teraz za jedną taką pozycję zaproponowałam 3000 brutto. Jedną pozycję kończę w mniej niż miesiąc (długo zajmuje ostateczna akceptacja wszystkich szkiców wstępnych. Klient zaproponował mi większe zlecenie - do 10 pozycji, ale chce żebym zeszła z ceny na sztuce. Czy to jest fair? Czy moje oczekiwania są urwane z choinki?
    Obiektywnie jestem 'nie najgorsza' w takiej tematyce ilustracji, dzieciom się to podoba (moje prywatne mini badanie rynku :D) Te 3000 brutto obejmuje moją pracę ale i wszelkie prawa, zarówno majątkowe, autorskie jak i redystrybucyjne. Nie dostaję tantiemów i jest to moja jednorazowa wypłata. Poratujesz radą?

    OdpowiedzUsuń
  6. Wydaje mi się, że 3 tysie brutto za taką pracę jest ceną optymalną. Myślę, że nie najtańszą, ale na pewno niewygórowaną. Nie znam szczegółów technicznych żeby móc się precyzyjnie wypowiedzieć. Ile naklejek? Czy każda naklejka to unikalny projekt?
    Co tantiem, to przyznam, że temat jest ciężki w naszej branży. Każdy klient chce indywidualnie i unikanie. Ja zawsze przekazuje pełne prawa majątkowe. Moim zdaniem musisz klientowi przedstawić proces pracy na umowie, żeby ten wiedział za co płaci. Szkic, koncept, kolor, postprodukcja. Kolejna rzecz, to niższa cena przy wyższym zamówieniu. Pytanie jak się z tym czujesz i o ile niższej ceny oczekuje klient. Sam wiele razy zrezygnowałem z różnych zleceń, bo wiedziałem, że jak się zgodzę na warunku klienta, to jedyne co zyskam to chroniczne wkurwienie. Zastanów się, czy nie jesteś wstanie pod kątem technicznym obniżyć nakładu prac żeby skrócić czas realizacji jednej pozycji. Albo zaznacz mocno klientowi, że czas akceptacji jest zbyt długi (podejrzewam, że marudzi) I jeżeli da ci więcej swobody i zaufania co do ilustracji, to będziesz mogła obniżyć cenę. Jeżeli jesteś skłonna się zgodzić na ustępstwo, to musisz wyszarpać coś konkretnego dla siebie. To jest jednak po prostu biznes i nie ma co się szczypać. Daj znać jak poszło :) Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Witam serdecznie.
    Ostatnio pewna firma tkająca chusty i nosidełka dla dzieci zaproponowała mi kupno jednej z moich ilustracji na wyłączność. Jest to dla mnie pierwsza tego typu propozycja i czuję się odrobinę zagubiona (niestety na studiach na asp nie uczyli co robić w takich sytuacjach). Oni z tego, co wiem też nigdy wcześniej nie kupowali żadnych projektów z zewnątrz. Chodzi o to, że kompletnie nie mam pojęcia jaką cenę podać, żeby nie przesadzić ze zbyt niską kwotą ani nie wiem też jakie stawiać warunki, co w umowie. Przedstawicielka firmy też przyznała, że szefowie nie mówili nic o kwotach- zlecili jej, żeby zapytała mnie, czy jestem zainteresowana, jakie mam warunki i za ile. Generalnie uważam, że mam całkiem przyzwoity warsztat, a ilustracji i obrazów nie produkuje taśmowo. Pomożesz początkującej na rynku? Będę przeogromnie wdzięczna.

    OdpowiedzUsuń
  8. Cześć. Jak mogę to pomogę. Przede wszystkim ciężko mi jakkolwiek wycenić, coś czego nie widzę. Jeżeli jednak firma chce odkupić od ciebie ilustrację, to tutaj ze sztuki robi się już czysty biznes i najprościej jest samemu sobie zadać pytanie-ile warta jest moja praca? Choćby w wymiarze godzinowym. 50? 70? może 100 zł na godzinę, a może 500 zł na godzinę. Przypomnij sobie ile godzin spędziłaś przy tej ilustracji, określ swoją stawkę i będziesz miała wartość swojej pracy przed oczami. Profesjonalne ilustrowanie, to wypadkowa warsztatu, kreatywności i szybkości. Zawsze zadaje sobie to pytanie w momencie gdy klient chce ode mnie stawkę godzinową. Wychodzi na to , że wolniejszy rysownik o tych samych umiejętnościach zarobi więcej do tego szybkiego. Wtedy dochodzę do wniosku, że w przypadku ilustratorów, programistów, grafików stawka godzinowa jest jednym wielkim żartem. Czasami jednak nie ma wyjścia. :) Daj znać co ci wyszło. Co do warunków, to tutaj sprawa jest prostsza, jeżeli chcą na wyłączność, to przekazujesz im prawa autorskie majątkowe na wszystkich polach eksploatacji na cały świat i tyle, załatwione. Pamiętaj jednak by zaznaczyć zachowanie prawa do publikacji pracy we własnym portfolio i wszelkich materiałach autopromocyjnych.
    Pozdrawiam.
    P.Błoński.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzień dobry,
    jak ja się cieszę, że tutaj trafiłam! Może Wy mi coś tutaj podpowiecie..
    Jakiś czas temu dostałam propozycje zrobienia szkiców do książki. Szkice mają być bardzo proste, tematyka to pola, snopki słomy, kamienie, kapliczki..
    O ile wiem jak wyceniać portrety tak już takich rzeczy nie bardzo..
    Jakie są stawki za takie szkice?
    Będę wdzięczna za każdą podpowiedź :)
    Pozdrawiam,
    Justyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć. Też się cieszę, że tu trafiłaś. Ciężko jest mówić o cienie za szkice. Szkic, szkicowi nie równy. Druga rzecz jest taka, że w naszej branży ciężko mówić regularnych stawkach. Co rysownik to inna jakość i inna stawka, nie zawsze idąca w parze z ceną :) Często ktoś, kto robi świetną jakość robi to za półdarmo i odwrotnie. Moim zdaniem podejdź do tematu tak byś miała satysfakcję finansową, ale też nie zastrzel kwotą klienta. Nie podam ci kwoty, bo zbyt mało napisałaś o zleceniu. Napisz coś więcej to wycenię ci to swoją miarą :) Ilość ilustracji, format, technika (ołówek, kolor, tusz) przeznaczenie, termin to chyba taki minimalny zestaw danych niezbędnych do wyceny. Pozdrawiam.

      Usuń
  10. No jasne, już podaję więcej szczegółów ;) Szkiców ma być od 20- 25max. 10 na pewno będzie na formacie A4 ołówkiem, reszta na A5 tuszem. Póki co termin nie okreslony bo książka się jeszcze pisze, ma być skończona wrzesień/ październik więc nie jest tak źle ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc wychodzi na to, że jednak te szkice mają być całkiem dokładne,a nie bardziej zarysowe, ogólne, jak to z definicji ze szkicami bywa. Musisz dobrze zrozumieć oczekiwania klienta. Bardzo często klient mówi, że coś rozumie, a tak nie jest. Jeszcze częściej (spotykam się z tym) klienci nie rozumieją różnicy między szkicem, a finalną ilustracją. Wiem, może się to dla nas wydawać absurdalne, ale tak jest i tyle. Rysunku tuszem nie można już uznać za szkic. Jeżeli szkice rzeczywiście będą szkicami, ale zakładam, że dość dokładnymi, coś w rodzaju podkładu pod tusz, to bym to wycenił po 70 - 100 zł za sztukę. Grafika tuszem na formacie A5, ale wiadomo, że tu też się liczy poziom złożoności, detale itd. Zakładam, że poziom trudności będzie średni. Takie grafiki wyceniłbym po 150 - 250 zł netto za sztukę. Są to moje bardzo ogólne założenia cenowe. Zawsze podkreślam, że każdy musi wyceniać zgodnie z własnym poczuciem wartości, umiejętności i satysfakcji finansowej. Mam nadzieję, że pomogłem. Pozdrawiam :) I zapraszam częściej.

      Usuń
  11. Hej! Jestem początkująca w sprawie poważniejszych zamówień, ale trochę już przekalkulowałam: czy uważasz, że 1700 zł za stworzenie wszystkich postaci i zrobienie 12 ilustracji (ręcznie, kolorowych, z tłem, na całą stronę) w miesiąc to ok cena? Byłabym bardzo wdzięczna za odpowiedź :)
    btw bardzo przydatny artykuł!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest kilka niewiadomych. Nie wiem jakich i ilu postaci, nie wiem jaki jest twój poziom. Ale pomijając te dwa aspekty to 1700 zł za 12 pełnych ilustracji to cena niedorzecznie niska. Nie chcę podawać swoich stawek, bo te ustalam zawsze z indywidualnie z klientem i cena zależy od naprawdę wielu czynników. Powiem ci jednak, że jak podwoisz cenę, to za 12 ilustracji projekty postaci (nie wiem jakich, nie wiem ilu) to nadal będzie atrakcyjna dla klienta cena. Stawek trzeba sobie pilnować i walczyć o nie, bo masa jest klientów, którzy myślą, że praca ilustratora, to taka praca dla zabawy i powinniśmy się cieszyć jak ktoś zechce nam zapłacić cokolwiek. Pozdrawiam :)

      Usuń
  12. Witajcie.
    Pomimo, że od lat ilustruję książki, sama mam właśnie problem z wyceną projektów ilustracji wektorowych do innych celów, niż książkowe, taka sytuacja;P Może mogłabym prosić o podpowiedź autora artykułu.
    Chodzi o wycenę projektu ilustracji, który potem będzie dekorował ściany w obiektach publicznych. Nie będzie to mural, ale wielkoformatowy druk. Tematyka dziecięca, styl dość płaski w wektorach, ale estetyczny, skomponowany z kolorystyką innych elementów obiektu, bazujący na kilku podstawowych kolorach i ich odcieniach - np. zwierzęta lub postaci na tle z elementami krajobrazu, w którym żyją. Jeden punkt to trzy ściany, więc traktować to chyba trzeba jako trzy projekty ilustracji. Ale czy przy takim przeznaczeniu projektu cena jednostkowa ilustracji powinna być wyższa niż ilustracja książkowa? Klient nowy, nie wiem jak wygląda proces współpracy, korekt itd. Będę wdzięczna za podpowiedź w jakie widełki wypadałoby to wstawić.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zawsze jest problem i chyba każdy odbija się od takiej ściany. Nie dam ci oczywiście złotej rady, bo jej nie mam. Mogę napisać jak ja postępuję w takich sytuacjach. Dla mnie przy wycenie ważnym czynnikiem jest satysfakcja finansowa i taka wewnętrzna uczciwość. Pisałem o tym. Nie lubię mieć poczucia na zasadzie - HA! ale ich ograłem! I skosić wynagrodzenie kilka razy wyższe nie powinienem. Możesz się ze mną nie zgadzać, ale dla mnie przeznaczenie ilustracji nie ma większego znaczenia. Jeżeli ilustracja będzie wystawiona na masowy odbiór to wiadomo, warto się mocno przyłożyć, ale też ująć to w wycenie. Ilustracja wektorowa ma to do siebie, że można ją skalować bezstratnie więc format nie przekłada się na pracochłonność w proporcji 1 do 1. Ja bym przyjął kryterium wyceny jak do książki za rozkładówkę plus 20% - 30% procent doliczyłbym sobie za to, że muszę się ekstra przyłożyć, bo ilustracja będzie wystawiona na masową ocenę gapiów. Powodzenia :)

      Usuń
  13. Dziękuję bardzo, jest to ta droga, o której myślałam, więc bardziej mnie upewniłeś:) Dziękuję i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co - zaglądaj częściej i polecaj znajomym bloga :)

      Usuń
  14. Hej Jestem stosunkowo świeża w branży graficznej, mam za soba wykonanych kilkanascie ilustracji dla klientow.Głownie na opakowania produktow. I wlasnie otrzymałam do wyceny od klienta 45 ilustracji na karty do gry w stylu EvgenyPolukhin. Pracochlonna sprawa...Pawle, jakbyś podszedl do takiej wyceny.Będę wdzięczna za kazdą rade.Pozdrawiam Kasia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężka sprawa :) Ja wiem ile bym za to wziął:) Ale to wiem ja dla siebie. Każdy ma jednak swoją miarę i cenę i umiejętności mniejsze lub większe przez co ilustracje tworzy szybciej, sprawniej albo wręcz odwrotnie. Zastanów się ile byś chciała zarobić na godzinie pracy biorąc pod uwagę swoje umiejętności i postaraj się oszacować ile ci zejdzie przy jednej karcie. Weź pod uwagę wszystkie zmienne czyli korekty poprawki itd. Pomnóż otrzymaną stawkę razy 45 ilustracji i masz wynik. Możesz odliczyć 10% za dużą ilość ilustracji. Mam nadzieję, że pomogłem - pozdrawiam.

      Usuń
  15. Dzień dobry, jestem osobą dopiero zaczynającą szukać zleceń i praktycznie nie mam w tym doświadczenia. Ostatnio zgłosił się do mnie klient z propozycją wykonania ilustracji do plakatu filmowego. Mam dużo wątpliwości jak do tego wszystkiego podejść. Na co zwrócić uwagę przy umowie, czy brać zaliczkę, przenoszenie praw majątkowych czy licencja i tak dalej. Poproszono mnie też o wycenę, ale nie wiem jak to zrobić przy takim projekcie, obawiam się że zażądam za dużo. Dodam tylko że ilustracja ma być na formacie A3, namalowana stylizowana postać, ma być jednak rozpoznawalna, kolory dość mocne, raczej bez delikatności. Po przeczytaniu powyższego tekstu i komentarzy zdaję sobie sprawę że to nie jest takie oczywiste... ale naprawdę jestem w kropce. Byłabym bardzo wdzięczna za udzielenie mi rady odnośnie wspomnianych przeze mnie tematów, a jeśli jest coś bardzo istotnego o czym powinnam wiedzieć przy pracy freelancera to byłabym wdzięczna za każdą podpowiedź. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć. Nad wyceną niestety musisz pomyśleć sama, wątpię byś zażądała za dużo. Co do umowy. Nie polecam iść w stronę licencji, czy tantiem bo w polskich realiach bardzo ciężko będzie ci je w razie czego uzyskać. Dla klienta ta forma jest na pewno atrakcyjna bo plakat dostanie na starcie niemal za darmo albo całkiem "za darmo". Później natomiast może powiedzieć, że jeszcze na filmie nie zarobił więc nie ma z czego ci wypłacić należnej ci stawki. Zaliczka? Oczywiście brać. Ale brać zadatek, a nie zaliczkę. Ja uważam, że te 50% zadatku jest najbardziej uczciwą stawką. Przeczytaj sobie jaka jest różnica między zadatkiem, a zaliczką. Pisałem o tym w jednym z artykułów, o tutaj: http://www.przygodyrysownika.pl/2017/10/brac-czy-nie-brac-10-30-moze-50-zadatek.html

      Na co zwrócić uwagę? Na wszelkie terminy, kary umowne. Ważny też jest określony czas przekazania praw autorskich. Prawnicy często stosują taki trik, że z umowy będzie wynikało, że prawa autorskie przekazujesz w chwili podpisania umowy, anie po rozliczeniu się.

      A jeżeli masz uzasadnione wątpliwości co do tego czy jesteś wstanie podołać zadaniu, to się go nie podejmuj. Biorąc na siebie coś co przekroczy twoje możliwości bardzo łatwo narobić sobie na starcie kłopotów.

      Pozdrawiam i powodzenia.

      Usuń
  16. Witam
    Fajnie sie to czyta, postanowiłem sprobowac swoich sił w ilustracjach(zawodowo jestem tatuatorem i duzo rysuje, projekty oraz dla siebie, mysle ze idzie mi to sprawnie patrzac na niektore okladki ksiazek i ilustracje w nich), mam pytanie poczatkujacego, gdzie najlepiej szukac zlecen? Pisac bezposrednio do wydawnictw? Moze masz jakies magiczne strony ze zleceniami? Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć. Chciałbym żeby istniały magiczne strony ze zleceniami:) Najważniejsze to dać się zauważyć. Facebook, własna strona internetowa w formie portfolio rzecz jasna, portale społecznościowe dla artystów, portale ogłoszeniowe regionalne i ogólnokrajowe - jest tego sporo. Im więcej będzie ciebie w sieci tym bardziej zwiększasz swoją szanse na to, że komuś twoje prace wpadną w oko. Każdy musi znaleźć swój sposób na dotarcie do klienta, a dróg jest jest sporo. Jedni uderzają bezpośrednio do wydawnictw inni szukają szczęścia za granicą. Ja dajmy na to skupiam się na rynku krajowym, ale też jestem dość wąsko wyspecjalizowany, bo moja działka to komiksy, branding i edukacja. Co ciekawe na książki nie robię nic. Miejsca na rynku w naszej branży jest sporo, a zapotrzebowanie chyba jeszcze większe. Powodzenia i wpadaj częściej.

      Usuń
  17. Dzięki wielkie, komiksy to wygoleniem było moje wielkie marzenie za dziecka żeby rysować ale wydawało mi się ze branża bardzo osłabła w dobie internetu, może spróbuje narysować jakieś próbne strony komiksowe i powysyłam gdzie się da w takim razie, może uda się złapać jakiś kontakt i popracować z kanapy:)
    Jeszcze raz dzieki

    OdpowiedzUsuń

Będę bardzo wdzięczny za każdy konstruktywny komentarz lub pytanie, na które z chęcią odpowiem. Natomiast jeżeli jesteś "heiterem" to szkoda twojego czasu, po prostu skasuję twoje wypociny.

TOP