Jak wyceniać ilustracje? Zmora ilustratora.


Hejo!

Kwestia wyceny pracy to dla wielu młodych twórców często temat, który powoduje zmieszanie.

Dzieje się tak nie bez przyczyny. Sam po sobie wiem, że trzeba naprawdę kilkanaście razy mocno przejechać się na źle wycenionej pracy, żeby nabrać wprawy w wycenianiu tego, co żąda od nas klient.

Osobiście, po wielu latach pracy i wycenieniu setek zleceń, nigdy nie mam do końca pewności, czy nie przestrzeliłem wyceny – w moim słowniku przestrzelenie ceny, to podanie ceny zbyt niskiej.

Jest jedna stalowa zasada, której zawsze się trzymam. Jak już podam klientowi swoją cenę, a ten ją zaakceptuje, nigdy nie zmieniam stanowiska, choćbym  miał  pracować za pół darmo, bo i takie pomyłki mi się zdarzały. W takiej sytuacji niestety zaciskam zęby i pracuje. I nie ma mowy o zaniżaniu jakości, czy rysowaniu po łebkach. Jedyne co można zrobić, to odnotować sobie, jaki aspekt sprawił, że wycena minęła się z ilością pracy, jaką trzeba włożyć w realizacje zadania. Nie ma też mowy o jakimś
puszczaniu sygnałów w stronę klienta, że pracy dużo, czy innego rodzaju sapania i stękania. Takie coś zawsze przyniesie efekt odwrotny. Uczyć się trzeba na błędach i nie ma innej drogi. Jeżeli zależy ci na zachowaniu twarzy,  wykonaj prace jak najlepiej potrafisz. Klient, jeżeli ma głowę na karku, doceni twoją pracę i dopłaci.


Wyceniać uczciwie.

Tylko uczciwie wyceniana praca przyniesie ci satysfakcję. Gdy powiesz zbyt mało, nie stracisz na tym tylko ty. Klienci o tym często zapominają, że przychodząc do artysty po ilustracje, nie kupują czajnika z  półki w okazyjnej cenie, tylko zamawiają wykonanie dzieła. Dzieła, które wymaga kreatywnego zastanowienia się, zbudowania klimatu i atmosfery jaką ma nieść ilustracja i w końcu wykonania na odpowiednio wysokim poziomie warsztatowym. Źle zapłacony rysownik będzie miał rozbiegane myśli i nic dobrego nie powstanie, a przynajmniej nie powstanie nic na miarę możliwości danego rysownika. Jeżeli to czytasz i jesteś klientem, a nie twórcą, to pamiętaj, niska cena jaką umęczysz z ilustratorem ( a ci często są słabymi negocjatorami ) nie jest żadną okazją.

Powyższe traktuje o tym, jak sprawa się ma w kwestii przestrzelenia wyceny. A teraz pomyślmy co w sytuacji, gdy rzucisz cenę z kosmosu, cenę znacznie za wysoką, a klient się na to zgodzi. Pewnie wielu z was pomyśli, oby jak najwięcej takich klientów. Moim zdaniem, to nie jest takie fajne. Oczywiście, jest to kwestia indywidualnego poczucia uczciwości. Osobiście przytrafiła mi się kilka razy taka sytuacja i nie czułem się z tym fajnie, wręcz demotywująco.

A kiedy nasza szczera, uczciwa wycena jest dla klienta zbyt wysoka ? Tu każdy musi sam ocenić, czy stać go na to, by odmówić klientowi wykonania pracy w niższej cenie, a z drugiej strony, czy stać go na pracę w cenie proponowanej przez klienta ?


Czyli w końcu jak ?

To są zawsze trudne kwestie. Wycena ilustracji jest trochę jak wróżenie z fusów, nigdy precyzyjnie nie przewidzisz nakładu pracy, jaki trzeba będzie włożyć w daną ilustracje. Zawsze jednak staraj się wyceniać według kilku podstawowych czynników:


  • Twój czas.
  • Twoje umiejętności - nie bądź hipokrytą, jest wielu lepszych, ale jest też masa gorszych.
  • Technika.
  • Ilość - inaczej wycenię jedną ilustrację, a inaczej zlecenie na całą, bogato ilustrowaną książkę.


To są mniej więcej najważniejsze czynniki determinujące cenę.

Kolejna kwestia to twoja komunikacja z klientem. Jak się źle dogadasz, polegniesz jak pionek na szachownicy. Pamiętaj, im więcej się dowiesz od klienta, tym mniejsza szansa na przestrzelenie wyceny. Pytaj się o wszystko. Czy ilustracja będzie publikowana w Internecie, czy raczej w druku, a jak w druku - to w jakim, bo może chodzi o druk wielkoformatowy, a tu by się wektor przydał. Klient nie koniecznie musi o tym wiedzieć, a dla ciebie to informacja strategiczna. Dowiedz się, jaka będzie grupa docelowa odbiorców. Wtedy będziesz wiedział, jaką stylistykę zastosować, i jaką kolorystykę, ponieważ dla młodzieży użyjesz innych barw, dla ludzi w wieku średnim innych, a dla osób w wieku podeszłym jeszcze innej kolorystyki. Sam zyskasz  bardzo cenne informacje, a klient przy okazji zda sobie sprawę z tego, że rozmawia z profesjonalistą.

Na koniec chciałem podać przykładowe ceny ilustracji, ale nie zrobię tego, ponieważ było by to zbyt osobiste i subiektywne. Jeżeli jesteś sprawniejszym ode mnie rysownikiem, to mniej się spocisz przy pracy, ale moim zdaniem, klient powinien więcej zapłacić za korzystanie z twojego warsztatu.

Jeżeli oceniasz sam siebie jako początkującego, uczciwie zerknij na konkurencję i na swoje umiejętności, a swoją pracę potraktuj jako możliwość rozwoju, za który jeszcze ktoś ci płaci - całkiem niezła opcja :)

Bay! - pawelblonski.pl

6 komentarzy:

  1. Ja bym też dodała kwestię sprzedaży licencji/praw majątkowych do ilustracji. Niestety wiele artystów w Polsce nie ma świadomości, co za sobą niesie sprzedaż praw majątkowych. Często też sytuacja finansowa zmusza ich do godzenia się na warunki zleceniodawcy.
    Ja kiedyś sprzedawałam pełne prawa majątkowe do moich rysunków. Dzisiaj bardzo tego żałuję, bo moi klienci na nich nadal zarabiają, ja natomiast nie mam z tego już nic.
    Dlatego między innymi od dłuższego czasu nie sprzedaję praw majątkowych do rysunków, a jedynie licencje. Wiele wydawnictw w Polsce często patrzy na mnie jak na dziwoląga, no bo przecież w PL sprzedaż praw majątkowych to standard. Ale na zachodzie Europy i w USA to całkiem inna sprawa. Tam standardem jest sprzedaż licencji. Natomiast prawa majątkowe do dzieła są bardzo drogie, często przewyższają wielokrotnie cenę licencji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cenna uwaga, na pewno rozwinę ten temat niebawem - dzięki i pozdrawiam

      Usuń
    2. hej wujek ... jest jedno pytanie jak tak ładnie rysować
      myślę ze będzie szybko odpowiedz. pozdrawniam

      Usuń
  2. To Panie podaj jakąś przykładową cenę proszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli chcesz błyszczeć ironicznymi zwrotami, to może w pierwszej kolejności się podpisz. Druga rzecz-cena uzależniona jest od wyceny, a wycena od tego czego oczekuje klient i jeszcze od kilku innych czynników o których pisałem wyżej. Ale dla przykładu, żeby nie być gołosłownym. Projekt wzoruj jednej nakielki takiej jak ta stylizowana na postapo, to 450 zł netto - tu masz linka: https://pawelblonski.pl/tales/ilustrowane-naklejki-na-laptopa-na-firmy-qalcwise/

      - Pozdrawiam, Panie.

      Usuń

TOP