Ile powinna kosztować jedna strona komiksu? Jak wycenić koszt narysowania komiksu?


Krótko będzie, bo temat nie wymaga felietonu. Wśród znajomych z branży, często o tym dyskutujemy i nigdy tak naprawdę nie dochodzimy do jednolitego stanowiska.
- Ile powinna kosztować jedna strona komiksu ? A dokładnie  - Ile pieniędzy klient powinien zapłacić za stworzenie przez rysownika jednej strony komiksu ?

Wiadomo, że w rezultacie da nam to obraz tego, jaki jest koszt narysowania całego komiksu.
Pomyślałem, że może z waszą pomocą uda mi się bardziej uśrednić ten temat.
Od razu proszę o komentarze pod artykułem, tu na blogu, a nie na fejsowej tablicy ze względu na to, że dyskusja na tablicy Facebooka żyje swoim życiem góra kilka dni, a później znika w czeluściach fejsowej dżungli i śladu po niej nie ma.
A przecież chcemy, żeby innym się to przydało. Szczególnie klientom, którzy często są bardzo zaskoczeni tym, jakiego budżetu wymaga profesjonalnie stworzony komiks. Nie wiem, może myślą, że artyści to króliczki na baterię pracujący za OHY i AHY.
Nasza branża potrzebuje takich edukacyjnych artykułów. Potrzebuje również wypowiedzi wielu przedstawicieli naszego "gatunku". Dlatego wypowiadajcie się, proszę :)

Ile za stronę komiksu ?


Pomyślmy jaki jest proces tworzenia jednej strony komiksu i ile czasu pochłania ten proces twórczy? Ile wiedzy, umiejętności i doświadczenia. Za to wszystko płaci klient, który musi być tego świadomy.

Załóżmy, że rysownik dostaje dobrze napisany scenariusz i zostaje tylko narysować plansze. Wypiszę to w lakonicznych punktach, bo nie robię tutoriala o tym, jak narysować planszę komiksu.

Etapy powstawania planszy komiksowej: 


Rozrysowanie ogólne scenariusza na plansze, kompozycja kadrów, dymków i innych bardzo ogólnych elementów.
czas: 1-2 godziny.

Story board komiksu : Tak, do komiksu też się robi story board, żeby wiedzieć, jak dokładnie będę się zachowywać postaci w kadrach i jakie będą dokładne kompozycje poszczególnych kadrów.
czas: 2-3 godziny.

Dokładny szkic ołówkiem całej planszy. W zależności od złożoności kompozycji, ilości czasochłonnej architektury, poziomu założonego detalu widełki czasowe narysowania szkicu mogę być dość szerokie.
czas: 3-6 godzin.

Line art, czyli naniesienie konturu tuszem. Czasochłonna, żmudna i precyzyjna praca. Tak samo jak wyżej, w zależności od złożoności, widełki czasowe mogę być bardzo szerokie.
czas: 4-8 godzin.

Kolor, no tłumaczyć chyba nie muszę, po prostu naniesienie koloru.
czas: 3-5 godzin.

Postprodukcja, czyli naniesienie wszelkich efektów na planszę, normalizacja kolorów i inne zabiegi stanowiące o ostatecznym wyglądzie planszy.
czas: 3-4 godziny

Czyli w końcu ile brać za stronę komiksu ? 


Zliczając powyższe, tworzą się nam widełki czasowe: od 16 do 28 godzin bitej pracy.
Czyli od dwóch do prawie czterech dni pracy na pełny etat. Pracy wykwalifikowanego specjalisty jakim jest rysownik.
I teraz zastanówmy się, ile to powinno kosztować ? Licząc po najniższej stawce godzinowej czyli ok. 12 zł netto na godzinę, co w przypadku pracy kreatywnej jest po prostu skandalem, strona komiksu powinna kosztować od 200 zł do 432 zł.
Przyjmując natomiast średnią stawkę godzinową czyli około 17 zł na godzinę plansza komiksu powinna kosztować:  od 275 do 476 zł

Ja osobiście uważam, że obie powyższe stawki są za niskie. Ciężko się pogodzić z założeniem, że rysownik ma zarabiać dniówkę taką samą jaką zarabia pomocnik na budowie.
Moim zdaniem cena planszy komiksu powinna startować z poziomu 300 zł netto za prosty nierealistyczny komiks, rysowany podstawowymi technikami, górna granica to sprawa otwarta.
Taka jest moja opinia na ten temat, rzeczywistość niestety jest inna i te 300 zł często okazuje się być właśnie tą górną,a nie dolną granicą ceny. Pamiętajmy jeszcze o jednej rzeczy. Cały ten artykuł tyczy się komercyjnych projektów na zlecenie. Sytuacji gdy firma / czy korporacja zwraca się do rysownika ze zlecaniem narysowania komiksu tematycznego. Gdy rysujemy własny projekt niestety trzeba liczyć się z ryzykiem i mierzyć siły na możliwości i realia rodzimego rynku wydawniczego.  

Podsumowując. Jak widać, komiks nie jest łatwą, ani na pewno tanią dla inwestora takiego przedsięwzięcia sprawą. Ale komiks, w odróżnieniu od innych form przekazu, ma ogromną siłę oddziaływania. Łączy w sobie obraz i słowo niczym film. Komiks na potrzeby brandingowe, czy czysto reklamowe, zyskuje coraz większą popularność. Komiksy jako adaptacje głośnych powieści są już niemal naturalną drogą dla dużych dzieł literackich. Dlatego warto rozwijać i popularyzować tą niezwykłą formę przekazu, ale trzeba też pamiętać, że tak samo, jak film, tak samo jak pisanie książki, komiks jest dużym przedsięwzięciem, dla często nie małej grupy ludzi. A gdyby całość zrzucić na jednego twórce, a często tak bywa, staje się przedsięwzięciem gigantycznym.

bay.

15 komentarzy:

  1. a nie lepiej wyceniać ze względu na ilość postaci?
    jak robisz "gadające głowy" to wiadomo że szybciej się rysuje
    jak scenarzysta chce, żeby narysować tłum to już praca i czas

    postać to chyba najlepszy odnośnik bo wymaga pełnego skupienia (proporcje, podobieństwo, styl)
    więc czy lepiej jest wyceniań plansze pod kątem ilości postaci pojawiającej się na niej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, że to co napisałem, jest pewnym uogólnieniem. Jeżeli dany scenariusz charakteryzuje się wyjątkową mnogością postaci, to oczywiście, że należałoby to wziąć pod uwagę przy wycenie. Tak samo jak komiks jednego bohatera wśród barokowych katedr też będzię bardzo pracochłonny.

      Usuń
    2. Chyba z tą wyceną ze względu na ilość postaci nie do końca można się zgodzić. Przypuśćmy że są dwie ilustracje/sceny. Pierwsza scena przedstawia 15 postaci stojących na czerwonym świetle dosłownie na baczność i wyglądających niemal identycznie jeśli chodzi o sylwetkę (zmieniają się tylko ewentualnie głowy), a w drugiej scenie biorą udział 3 kobiety stojące na tym samym przejściu, z czego jedna gada przez telefon i dźwiga kilka siatek z zakupami, druga macha do znajomej w samochodzie, która właśnie przejeżdżała przez przejście i jednocześnie poprawia usta błyszczykiem, a trzecia kuca i sznuruje rozwiązane sznurowadło. No i powiedzcie mi, która scena powinna kosztować drożej? Myślę, że na pewno nie ta prosta z większą ilością postaci, a raczej ta z trzema osobami ale za to bardziej skomplikowana...

      Usuń
  2. Hej. Jestem młodym chłopakiem, nie zarabiam zbyt wiele, dorywczo, kończę liceum. Nie mam w takim razie szans na stworzenie komiksu jako scenarzysta. Próbuję przez znajomości znajdować ludzi, coś wykombinować, ale jeśli chce się finansować komiks od takiej kwoty jak standardowa według notki to 24 stronicowy komiks to wydatek rzędu dwunastu tysięcy złotych. Żaden debiutant nie może w takie coś wejść. Rozumiem, że chodzi tutaj o wydawnictwa, już pewne renomowane komiksy, ale gdyby wszystko liczyć w ten sposób, nikt nie wejdzie na ten rynek jako nie-rysownik.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Odpowiem ci cytując samego siebie. A słowa te padły pod koniec tego artykułu: "Pamiętajmy jeszcze o jednej rzeczy. Cały ten artykuł tyczy się komercyjnych projektów na zlecenie. Sytuacji gdy firma / czy korporacja zwraca się do rysownika ze zlecaniem narysowania komiksu tematycznego. Gdy rysujemy własny projekt niestety trzeba liczyć się z ryzykiem i mierzyć siły na możliwości i realia rodzimego rynku wydawniczego".

      Usuń
    2. Szukaj na jakichś deviantartach i innych takich, chłopie. Spokojnie da radę znaleźć znośne oferty od freelancerów z mniejszym albo większym doświadczeniem. Swego czasu jako raczej początkujący rysownik robiłem stronę za 40 zł czy jakoś tak, potem przez parę miesięcy jednemu gościowi stronę na tydzień za 60 zł. :D teraz mam stawkę 25 dolców, ale rzadko biorą strony komiksu, raczej tylko projekty postaci, portrety, rzeczy w stylu dwu-kadrowy komiks itd.

      Usuń
  3. Hej! Twoja wycena jest jak najbardziej słuszna. Myślę, że za jedną stronę rzeczywiście powinno brać się najmniej te 250zł, a w przypadku naprawdę prostej historyjki bez tła, może ujdzie nawet te 200 zł. ALE Jak słyszę, że klient oferuje mi za planszę komiksu reklamowego (np. 6 bądź 8 paneli) 100 zł, i jest zadziwiony że nikt nie chce mu go narysować, to mnie trzęsie!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wydaje mi się, że takie podejście jest słuszne. Nie wiem czy u każdego artysty można brać pod uwagę taką samą wycenę za stronę. I nie chodzi tu o markę czy też doświadczenie a tylko i wyłącznie o technikę. Czy prace artysty posługującego się techniką malarską mają być tak samo wyceniane jak prace gdzie grafika składa się z "niewysublimowanych" kresek? Poza tym sprawa wydaje się dość prosta. Jak wycenisz się na 300 zł za planszę i tyle dostałeś to albo trafiłeś albo mogłeś dać więcej (Przekonasz się przy kolejnym projekcie). Jeśli jednak 300 zł okazało się za dużo i zaproponowano Ci np: 150 zł to rynek Ci mówi, że nie jesteś jeszcze wart 300 zł, być może kiedyś. Jednocześnie przychylam się do stwierdzenia, że przy wycenach dobrze brać pod uwagę tło i co się na nim znajduje i mnogość postaci na planszy. Podsumowując praca jest warta tyle ile ktoś się zdecyduje za nią zapłacić i nie ma się co denerwować, że na budowie więcej płacą, bo tam czasami lepiej płacą niż niejednemu dyrektorowi, a robotnicy mają też fach w rękach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że daleko się posunąłeś z nadinterpretacją mojego tekstu.
      O ile w kwestii różnicowania wycen się z tobą zgodzę, bo wycena (o czym już pisałem) zawsze powinna być indywidualna i uczciwa, to w dalszej części wypowiedzi chyba zbytnio zagalopowałeś się z filozofią i wróżbiarstwem. Albo coś ci nie idzie z klientami :)Życzę poprawy sytuacji. Tymczasem odniosę się do twojego "wywodu".
      To nie jest tak, że jak dostajesz 300 zł za planszę, to masz się cieszyć, bo klient był frajerem więc pewnie wyskoczyłby i z większej kwoty ( gratuluję podejścia do rzeczy )A drugi biegun twojej absurdalnej opinii, że rynek coś mówi - No proszę cię, nasz rynek komiksowy to niemowlę, on nic nie mówi, my go tworzymy dopiero. ( nie ty, bo z twoim podejściem się nie da ) To nie klient ma mówić ile jest warta twoja praca, bo klient się na tym nie zna. To ludzie tworzący produkt, ustalają kwoty i kształtują młody rynek i jednocześnie tworzą potrzebę, którą następnie zaspokajają. Rzucając populistyczny tekst, że praca jest tyle warta ile ktoś chce za nią zapłacić rozwaliłeś system :) Większość ludzi chciało by zatrudniać innych za bezcen, albo za stawiki poniżej krytyki, twoim zdaniem tyle jest warta praca. Mam nadzieję, że tacy jak ty nie staną się pracodawcami. Z drugiej strony życzę ci pracodawcy, który podziela twoje poglądy. Mało kiedy odpowiadam w takim tonie, ale niestety na takie bzdury trzeba reagować.

      Usuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dawno nie robiłam komiksu komercyjnego więc trudno mi oceniać obecne realia. 5 lat temu moje minimum to było 500 zł za stronę A4 w kolorze. Ale to było dawno. Dzisiaj bym już takiej wyceny nikomu jie dała. Obecnie moja stawka jest dużo wyższa, ale nie dlatego że umiejętności mam większe (tak się składa, że mam). Po prostu teraz wyceniam pracę na tyle, na ile jest ona warta dla klienta i jednocześnie opłacalna dla mnie. Dlatego zgodzę się z jednym z komentujacych: praca naprawdę jest warta tyle, ile ktoś jest w stanie za nią zapłacić. Przy czym to nie jakiś mityczny rynek dyktuje ceny. Dużo zależy od tego, czy artysta potrafi sprzedać swoje dzieło. Jeśli klientowi będzie zależeć na tym by coś było unikalne i będzie to miało dla niego wymierną wartość (np. dzięki komiksowi będzie mógł osiągnąć zamierzony cel sprzedażowy), to będzie też gotowy zapłacić więcej. Ale też musi być o tym przekonany. Cena w transakcjach b2b jest tylko jednym z elementów wpływających na sprzedaż.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za konstruktywny komentarz - Takich właśnie tutaj trzeba. Dalej się jednak odniosę do tego, że praca jest warta tyle ile klient jest wstanie zapłacić. W takim kontekście tak ty to przedstawiłaś, jest tak oczywiście. Ty dyktujesz cenę, a klient decyduje, czy tyle jest wstanie zapłacić, czy nie, czy potrzebuje twojego produktu / usługi, czy nie. Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Wiesz, to nie do końca tak, że ja dyktuję cenę. Czasami ją również negocjuję, ale też wychodzę z zupełnie innych założeń. Kluczowe jest pokazanie klientowi, że moja praca to nie koszt, który musi ponieść, ale raczej inwestycja, która w przyszłości zwróci się w ten czy inny sposób.

      Usuń
    3. Wiadomo, że kwotę trzeba uzasadnić, to podstawa w branży kreatywnej. Trzeba w umyśle klienta stworzyć "potrzebę" i dowieść, że to właśnie ty i tylko potrafisz tą "potrzebę" zaspokoić- dokładnie tak jak piszesz. A sposobów na to jest setki, ale to z kolei zupełnie inna dziedzina.
      Ale pomijając tą kwestię, czy nie, nadal, to nie jest tak, że klient przychodzi i mówi:
      - potrzebuję komiks brandingowy, dam "tyle"
      Tylko raczej mówi
      - potrzebuję komiks brandingowy, ile mnie to może kosztować ?
      Albo, przedstawia swój budżet i wtedy otrzymuje ofertę.

      Usuń
  7. Mnie tworzenie komiksu zajęło kilka lat- ale pracuję zawodowo więc nie jest to czas realny. Scenariusz - kilka miesięcy pisania i 3 etapy pracy. Potem 4 lata rysowania. Ale realnie pracując po 8-16h dziennie rysując plansze/kadry (na gotowo):
    - 3-4plansze na tydzień max.
    - doliczając pisanie scenariusza
    - jestem też grafikiem komp. więc sam sobie poskładałem/opracowałem całość
    Podliczając koszty i czas wychodzi mi około 150zł/200zł za 1 stronę. I jest to cena minimalna. Przy moim trybie pracy i wliczając to, że napisałbym scenariusz musiałbym wziąć za stronę około 500zł. Ale nie powiedziałbym, że jest to miarodajne: robiłem to pierwszy raz a pracuję zawodowo więc mam źródło utrzymania. Tu raczej wchodzą w grę czynniki dodatkowe: nazwisko, renoma, szybkość pracy, rynek.. i dla kogo się to robi. Czynią te wyliczenia niepoliczalnymi.

    OdpowiedzUsuń

TOP